Powitanie



Drogi Gościu, witam Cię na moim blogu, cieszę, ze tu jesteś. Będzie mi bardzo przyjemnie, jeśli zostawisz swój ślad w postaci miłego komentarza.

Wzory do pobrania

sobota, 30 czerwca 2012

Niebieski szal z aplikacją

   Ostatnio różne sprawy spowodowały, że nie miałam czasu, aby pokazać nowe dziergotki. Ale teraz będzie szło trochę szybciej. Na wykończeniu jest marynarska bluzeczka (dostałam brakujący kolorek), a teraz prezentuję nowy szal z filcową aplikacją. Jest tak delikatny, że wystarczy niewielki powiew wiatru, aby go poruszyć. Na jego wykonanie zużyłam trzy motki kid mohairu, zaś aplikacje wykonałam z wełny czesankowej z merynosów australijskich.






sobota, 23 czerwca 2012

Prawie licealista

    Kolejny etap edukacji mojego syna dobiega końca. Wczoraj radość z wysokich wyników egzaminu (100% z matematyki), dzisiaj bal gimnazjalny. Ech, starzeją mi się dzieci, córka studentka, syn prawie licealista... Tylko ja piękna i młoda (hi,hi).

 Syn przerósł mnie prawie o głowę, a dopiero zaczął piąć się w górę.
Poloneza czas zacząć...


czwartek, 21 czerwca 2012

Marynarska bluzeczka

   Od dawna "chorowałam" na sweterek czy bluzeczkę dzianinową w stylu marynarskim. W końcu zakupiłam cieniutką bawełnę crochet forever ALIZE i dziergam. Zaczęłam jeszcze przed wyjazdem do sanatorium. Jednak w międzyczasie wykonałam kilka innych robótek. Teraz zawzięłam się i dziubię, dziubię, bo niteczka cieniusieńka, bardziej na szydełko niż na druty. Sporo już jest, nie wiem jeszcze jakiej długości rękawy wykonam, to zależy od tego, na ile włóczki mi wystarczy. Ciemnoniebieski już się skończył,  chwilowo i w e-dziewiarce go nie ma. A tak wyglądały poszczególne etapy pracy. Aha i co ważne, robię metodą od góry.


















"Ołówek"

   My, zdrowi ludzie, nie mamy pojęcia, jakie mamy szczęście, że możemy się poruszać, artykułować swoje potrzeby. Często mówimy to, co nam ślina na język przyniesie bez żadnego problemu, wykrzykujemy swój gniew, bądź dzielimy się głośno radością. I narzekamy, narzekamy, narzekamy... na życie, ludzi, widzimy problemy tam, gdzie ich nie ma. 
   A co, jeśli ciało odmawia nam posłuszeństwa? Jeśli najprostsze czynności są niemożliwe do wykonania? Jeżeli nie jesteśmy w stanie porozumieć się z otoczeniem, bo język przestaje być giętki i nie chce wyrazić tego, co pomyśli głowa? Stajemy się całkowicie zależni od innych ludzi, ich humorów. I kim wówczas jesteśmy - człowiekiem czy zawaligrodą? 
Sięgnijcie po przejmującą książkę Katarzyny Rosickiej - Jaczyńskiej "Ołówek". Po przeczytaniu stwierdzicie, że Wasze problemy, to żadne problemy. 

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Szal i aplikacje

   Tym razem szal wykonany z trzech motków kid mohairu, bardzo cieniutki i zwiewny, a na nim aplikacja kwiatowa naniesiona metodą filcowania na sucho. Prezentuje się tak.







czwartek, 14 czerwca 2012

Bluzeczka z recyklingu

   Musiałam odpocząć trochę od drutów, dlatego dwa ostatnie dni zajęło mi szycie i szydełkowanie.
Jakiś czas temu córka przytargała do domu turkusową tunikę. Stwierdziła jednak, że nie będzie w niej chodzić, podarowała ją mnie. Niestety, rozmiar nie ten. Jednak bardzo spodobała mi się faktura materiału i kolory. Schowałam do szafy z myślą, że kiedyś coś z tego zrobię. Rok minął, zanim  wymyśliłam co. I rok minął zanim nabrałam ochoty, aby pruć, wyciągać niezliczone nitki itd. Kto kiedykolwiek przerabiał jakieś ubranka, ten wie, że więcej czasu zajmują przeróbki, niż szycie  od podstaw. Pozyskałam kilka zgrabnych prostokątów, w tym dwa całkiem duże na tyle, aby okryć me krągłości. Fason prościutki, nieskomplikowany. Więcej czasu zajęły mi szydełkowe wstawki. I tak oto powstała bluzeczka na lato.




   A przy okazji pracy na tą bluzeczką przypomniały mi się czasy, gdy trudno było zdobyć jakiś materiał. Wtedy przerabiało się różne dziwne rzeczy na coś, co nadawałoby się do noszenia. Tetrowe pieluchy farbowało się domowym sposobem i szyło bluzki. Kiedyś przerabiałam stare, lniane prześcieradła lub   zużyte fartuchy lekarskie na podobne bluzeczki, do tej prezentowanej dzisiaj. 
   I trochę takich bluzek naprodukowałam, nie tylko dla siebie.

wtorek, 12 czerwca 2012

Jak wszyscy to wszyscy, Margolka też...

...chce kibicować. Nie wie tylko, którą stylizację na dzisiejszy mecz Polska - Rosja wybrać.





niedziela, 10 czerwca 2012

Czerwona mgiełka

Kolejna chusta z gatunku "mgiełek" - zwiewna, leciusieńka, ważąca niewiele. I oczywiście mój ulubiony wzór kiri, powiększony dwa razy.










piątek, 8 czerwca 2012

Euro 2012

Pełna gotowość! Nawet robótka we właściwych kolorach.


wtorek, 5 czerwca 2012

"Borgiowie"

   Roberto Gervaso w swojej książce przedstawia rodzinę, która wywarła ogromny wpływ na dzieje Kościoła, a także na postrzeganie go przez wiele lat. Główna postać to Rodrigo Borgia, czyli papież Aleksander VI. To człowiek, dla którego ziemskie sprawy i przyjemności ważniejsze były od boskich. Rodrigo był świetnym administratorem, zręcznym politykiem, który umiejętnie posługiwał się narzędziami, jakie dawała mu władza. Z drugiej strony sprawy duchowe były mu niemal obce. Jego życie budziło zgorszenie, ale tak naprawdę stylem życia nie odbiegał od swoich współczesnych mu mieszkańców Włoch. Na piedestale ustawił swoją rodzinę, chociaż dzieci służyły mu często jako pionki w grze politycznej. Autor dementuje wiele plotek i nieporozumień, które przez wieki były powtarzane przez przeciwników Borgiów. Dotyczy to między innymi Lukrecji, która była posłusznym dzieckiem swojego ojca i potulnie wykonywała jego polecenia. Cezar Borgia, prawa ręka papieża Aleksandra VI, był pierwozworem "Księcia" Machiawellego. To człowiek, który razem z ojcem tworzył potęgę Borgiów.
   Książka warta przeczytania, chociażby po to, aby skonfrontować ją z powieścią Mario Puzo "Rodzina Borgiów".

niedziela, 3 czerwca 2012

Wydziergane w Ciechocinku

   Pomiędzy zabiegami znalazłam czas, aby podziergać. Wykonałam trzy "udziergi", czyli jeden tygodniowo. Dziergałam w pokoju, a także w ulubionych miejscach Ciechocinka, a więc  przy fontannie i tężniach. Wzbudzałam sensację, wiele osób zatrzymywało się, aby obejrzeć, co robię i porozmawiać o mojej robótce.

Brązowa chusta
Jak widać blokowałam ją na sznurze do suszenia prania z braku odpowiednich warunków. Prezentowana jest przez sanatoryjną koleżankę.




Beżowy szal wykonany wzorem Meandering Vines





















Biała chusta, zwiewna, delikatna mgiełka. Jak widać, dziergana również przy tężniach.