Powitanie



Drogi Gościu, witam Cię na moim blogu, cieszę, ze tu jesteś. Będzie mi bardzo przyjemnie, jeśli zostawisz swój ślad w postaci miłego komentarza.

Wzory do pobrania

niedziela, 28 lipca 2013

Przewrotny los

   Po raz kolejny syn wylądował w szpitalu, znowu pojawiły się komplikacje. Ta historia, to niekończąca się opowieść. Na szczęście wspierają mnie (oprócz najbliższych) fantastyczni ludzie z tego forum. Dlatego znowu będę tutaj rzadziej.
    Jeszcze raz proszę Marię Zych o kontakt, abym mogła przesłać rozdawajkowy szal. Jeżeli do końca tygodnia nie będzie odzewu, powtórzę losowanie.

piątek, 26 lipca 2013

Rozstrzygnięcie rozdawajki

   Jutro mijają dwa lata od mojego pierwszego blogowego wpisu. Czas tak szybko płynie, w życiu wydarzyło się tak wiele... 

Co mi dały te dwa lata w blogosferze? Krótkie podsumowanie:

1. Poznałam fantastyczne osoby, które mają niesamowity talent w dłoniach i są bardzo kreatywne. 
2.Nauczyłam się wielu technik dziewiarskich min. dziergać chusty i swetry robione metodą od góry.
3. Coraz lepiej poruszam się w cyfrowym świecie. 

   Dziękuję za udział w mojej blogowej zabawie oraz za miłe komentarze. Mam nadzieję, że będziecie nadal do mnie zaglądać. 
A teraz moment, na który czekacie.

Maszyna losująca jest gotowa.

Blokada została zwolniona i...


... jest wynik!


Szal rozdawajkowy ma nową właścicielkę - Marię Zych. Gratuluję i bardzo proszę o kontakt 
na e-mail.


poniedziałek, 22 lipca 2013

W moim ogrodzie...

   Nie jestem zapaloną ogrodniczką ( ku rozpaczy mojej mamy), ale czasem miewam zrywy, by coś pomieszać w moim ogrodzie. I tak powstał ten kącik przy wejściu do domu. Dumna jestem z siebie, bo wymyśliłam układ i od początku do końca zrobiłam wszystko własnymi rękami.  Dobór roślin konsultowałam z ekspertem, czyli moją mamą.








   Rudbekie, które dostałam od mamy, cieszą oko podczas relaksu na tarasie.

   Eksperymentalna bluzeczka wolno się dzieje, bo mam sporo innych zajęć, ale przybywa, przybywa i jest szansa, że niedługo ją zaprezentuję.

piątek, 19 lipca 2013

Leciutkie ponczo z aplikacją


   To ekspresowa robótka. Czarne leciutkie ponczo - narzutka wykonana z moheru kid royal, ozdobiona  aplikacją z wełny czesankowej z merynosów australijskich. Aplikacja została nałożona metodą filcowania na sucho.





















   

  

   Wprowadziłam małą modyfikację. Dorobiłam sznureczek, którym można regulować głębokość dekoltu. Na końce nałożyłam drewniane koraliki w kolorze nawiązującym do aplikacji.






  

wtorek, 16 lipca 2013

Piórkowy szal rozdawajkowy i różności

   Wróciłam z urlopu. Żal było wyjeżdżać, ale takie jest życie. I tak cieszę się, że w ogóle udało nam się wyrwać gdziekolwiek. Wszyscy nabraliśmy sił ( a szczególnie syn po swoich zdrowotnych sensacjach).
Energię spożytkowałam na umycie okien, dwa dni mi to zajęło, bo trochę ich mam. A  w międzyczasie uprałam i zblokowałam rozdawajkowy szal, który teraz mogę zaprezentować w całej okazałości.






Mój eksperyment musiał zostać odłożony na bok, ponieważ wpadło pilne zamówienie na czarne ponczo z aplikacją, podobne do tego.

 Jeszcze nie zawiesiłam firan. Patrząc w moje okna zastanawiam się, czy to robić, bo widok wcale nie jest najgorszy. 



środa, 10 lipca 2013

Wszystko, co dobre...

   To ostatnie dni naszego pobytu nad morzem. Pogoda dopisuje. Dzisiaj dosyć mocno wieje, ale mnie to nie przeszkadza. Najważniejsze, aby nie padało. Powtarzam się, ale polskie morze kocham miłością ogromną o każdej porze roku i bez względu na pogodę. Tutaj oddycham pełną piersią. A i dzierganie idzie jakby szybciej... Na drutach eksperyment. Cieniutka niteczka, więc trochę potrwa, zanim dotrę do finiszu. I mam nadzieję, że nie będę musiała pruć. 


wtorek, 9 lipca 2013

Motowidło?

Mówią, że potrzeba jest matką wynalazków. Prawda. Czy wiecie, co to jest?



To ogrodowy wiatraczek, który mówi nam, czy mocno wieje, a przy okazji jest ozdobą ogrodu. Został wkomponowany w stary korzeń, który moja mam ozdobiła donicami z kwiatami. 














Przywiozłam ze sobą motek lace Dropsa. Należało go zwinąć w kłębek. Często jako motowidła używam mojego męża, a właściwie jego rąk, za czym małżonek nie przepada specjalnie. Czasem motek zakładam na oparcie krzesła, co nie jest najwygodniejsze. Najczęściej za motowidło służą mi moje własne kolana. 


                                                     Ale dzisiaj miałam to! 

Ależ się zwijało! Robota szła pełną parą w dodatku połączyłam przyjemne (opalanie się) z pożytecznym (zwijanie wełenki).

I już zaczęłam robótkę. To eksperyment. sama jestem ciekawa co mi z tego (i czy w ogóle) wyjdzie.

Zapraszam do mojej rozdawajki. Szal jest już gotowy.

piątek, 5 lipca 2013

Mój wakacyjny azyl

   Pogoda dopisuje, słońce świeci, nad morzem upały nie dokuczają ( córka z domu donosi o ponad 30-stopniowych temperaturach),woda w morzu ciepła.  Sezon jeszcze na dobre się nie zaczął, bo na plaży jest baaardzo dużo miejsca. Tak lubię, cisza, spokój, cisza, spokój i jeszcze raz cisza, spokój. 



Oj, bardzo tego potrzebowałam, nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo. No cóż, ostatnio życie nie szczędziło mojej rodzinie trudnych momentów. 

  Teraz z mężem i synem ładujemy akumulatory, aby stawić czoło kolejnym ciężkim chwilom, które jeszcze nas czekają. 






A miejsce jest magiczne. Wracamy tutaj co roku. Ogród jest dziełem mojej mamy, która kocha rośliny tak, jak ja robótki ręczne.

czwartek, 4 lipca 2013

Dzieje się...

... rozdawajkowy szal. Praca idzie szybko, w pięknych okolicznościach przyrody tzn. na plaży i na działce przy domku z cudnym widokiem na las.Cisza, spokój, piękna pogoda. Tego mi trzeba było.



poniedziałek, 1 lipca 2013

Rozdawajka na dwulecie blogowania



27 lipca mija drugi rok mojego blogowania. Z tej okazji postanowiłam uhonorować gości zaglądających do mnie poprzez zorganizowanie kolejnej rozdawajki. Chętnych proszę o zgłaszanie się od dziś do 25 lipca.

 26 lipca wybiorę jedną osobę, która:
- zostawi komentarz z numerem kolejnym wpisu pod tym postem,
- miło mi będzie, jeśli zostanie obserwatorem mojego bloga, aczkolwiek nie jest to obowiązek, aby   
    wziąć   udział w rozdawajce,
- może zrobić reklamę rozdawajki u siebie na blogu, ale jak wyżej, nie ma obowiązku, wybór należy   
   do Was,
- osoby, które nie mają bloga, proszone są o podanie adresu e-mail.

Wybrana osoba otrzyma zielony szal "piórkowy" ( szale wykonane tym wzorem można obejrzeć na moim blogu)  wykonany z prezentowanego na zdjęciu powyżej kid mohairu FONSCECA.
Druty i motki spakowałam i dziergać nagrodę zaczynam od jutra na plaży w okolicach Rozewia.