Powitanie



Drogi Gościu, witam Cię na moim blogu, cieszę, ze tu jesteś. Będzie mi bardzo przyjemnie, jeśli zostawisz swój ślad w postaci miłego komentarza.

Wzory do pobrania

niedziela, 26 kwietnia 2015

"Wielcy szpiedzy PRL" i wiosna

   
 To kolejna z serii książek Sławomira Kopera opowiada o ludziach, którzy w imię ojczyzny zajmowali się działalnością szpiegowską. Czasem przechodzili na drugą stronę. Motywy były w większości te same - pieniądze. Czytając tę książkę poznajemy losy Mariana Zacharskiego,Ryszarda Kuklińskiego czy szablisty Jerzego Pawłowskiego - pięciokrotnego mistrza olimpijskiego.
Zawsze miałam mieszane uczucia, co do "zasług" Kuklińskiego. Zdrajca czy bohater? 

   Sobota była pogodna, można było spędzić czas na powietrzu, podziwiać budzący się do życia ogród. Dzisiaj kilka migawek z mojego skromnego ogródka...



A poniżej z ogrodu mojej mamy, która do roślin ma tyle samo serca ile ja do włóczek.
                                                            

wtorek, 21 kwietnia 2015

Nieudany projekt i ecru z limonką

    Zdarza się tak, że wymyśli sobie coś dziewiarka, zdobędzie potrzebny materiał i z wielkim zaangażowaniem dzierga. Na końcu okazuje się, że projekt, który powstawał z takim zapałem, jest totalną klapą. Tak było w tym przypadku. Wymyśliłam sobie firaneczki-zazdrostki do kuchni, stwierdziłam, że włóczka Forever Crochet Alizee się nada (kolor ecru, delikatny połysk) i będzie się ładnie prezentować w oknie. No cóż, po zblokowaniu dzieła okazało się, że włóczka nie poddaje się blokowaniu, wszak to włókno sztuczne (mikrofibra). Ale w szale tworzenia dziewiarka nie pomyślała... I tak smętnie zwisa, jak wyrzut sumienia, coś co firanką miało być. 


   Aby odreagować niepowadzenie szybciutko powstała nieduża (150 x 60) chusta według własnego pomysłu  z pozostałości z tego i tego szala. Chusta zblokowała się świetnie, wszak to szlachetna mieszanka wełny i jedwabiu. 







środa, 15 kwietnia 2015

Limonkowa bluzeczka i "Sławne pary PRL"

   Za oknem szaruga, wieje, pada deszcz ( a weekend był taki piękny!). Ten szarobury dzień rozjaśnia limonkowa bluzeczka (rozmiar 48) wydziergana z trzech motków tasiemkowej włóczki SOL DEGRADE na drutach 5,5. Ma linię w kształcie litery A, delikatnie tylko zarysowaną i leciutki wydłużony tył za pomocą rzędów skróconych. Na dekolt nabierałam oczka metodą i-cord cast on, rękawki i dół bluzeczki wykończony  metodą i-cord bind off. Bluzeczka robiona "na okrągło" bez zszywania, zdobi ją wykorzystywany już przeze mnie ażurowy warkoczyk. 
Prezentuje się tak.
























W ogrodzie królują podobne kolory.
                                                                
   Z przeczytanych ostatnio lektur polecam "Sławne pary PRL" mojego ulubionego autora Sławomira Kopera. 
   Po raz kolejny mamy okazję wczuć  się w atmosferę tamtych, wcale tak nieodległych, czasów. 
   Zastanawiałam się, dlaczego tak bardzo lubię książki Kopera o tej epoce. Myślę, że dlatego, iż co nieco pamiętam. 
Lata 70-te to moje dzieciństwo, 80-te młodość, a powszechnie wiadomo, że im więcej lat na karku, tym częściej wspomina się "wiek durny".


Czy też macie takie rozterki?


wtorek, 7 kwietnia 2015

"Krzyk ciszy" i publikacja wzoru na raverly

   
Elizabeth Flock opowiada o młodej i ambitnej dziennikarce telewizyjnej, której kariera w jednej chwili złamuje się. Przyczyną są emocje targające dziewczyną, uczucia, których sobie sama nie uświadamia. Bohaterka trafia do szpitala psychiatrycznego. "Nie powinnam się tu znaleźć" - tak myśli  o sobie, "przecież jestem normalna!". 
 Co to znaczy "normalna"? W tym miejscu Isabel  powoli poznaje samą siebie, zaczyna rozumieć swoje zachowania. W końcu wraca do życia poza szpitalem.
   Książka "Krzyk ciszy" skłania do refleksji nad sobą i zadawania pytań o to, czy potrafię kochać siebie. Polecam.

Dzisiaj opublikowałam kolejny darmowy wzór do pobrania na raverly. To opis wykonania marynarskiej chusty prezentowanej jakiś czas temu.

sobota, 4 kwietnia 2015

Świątecznie i nie tylko...

 

Z okazji Świąt Wielkanocnych 

życzę

 pogody ducha - na przekór tej za oknem, 

radości, spokoju, 

wytchnienia i czasu 

spędzonego w gronie najbliższych.




   A na przekór pogodzie powstała "gorąca" chusta inspirowana . Zużyłam 1/2 motka Lanagold 800 ALIZE i 1/2  motka ręcznie farbowanej mieszanki wełny i jedwabiu od Tysi.
W trakcie dziergania zapisywałam poszczególne etapy wykonania, więc może w niedługiej przyszłości opublikuję sposób wykonania. 








piątek, 3 kwietnia 2015

Z aplikacją po raz kolejny

   To już któraś z kolei czerwona chusta z aplikacją. Zwiewna, delikatna, taka wiosenna. Czeka na wysłanie do przyszłej właścicielki. Udało mi się zrobić zdjęcia pomiędzy falami deszczu z gradem. Nawet słońce wyjrzało na chwilę. Teraz znowu pada, grad stuka w okna dachowe i jest zimno, nieprzyjemnie. Aura mało wiosenna.  O zbliżających się świętach mówią rozchodzące się po domu zapachy przygotowywanych  potraw wielkanocnych. 



              


















Kolejna chusta (własnego pomysłu) właśnie się blokuje, a w głowie narodził się pomysł na coś zupełnie innego. Ale na razie sza!