środa, 2 maja 2018

Impressionist Sky

   Tak nazywa się kolor wełny firmy MALABRIGO, z której powstaje kardigan. Pamiętacie ten sweterek (klik)? W wyniku mojego gapiostwa przy nastawianiu prania zapomniałam zmniejszyć temperaturę i sweterek skurczył się do rozmiaru 10-letniej dziewczynki. Pierwsza moja reakcja to złość na samą siebie, później gorączkowe myślenie, co zrobić, by sweter wrócił do poprzednich rozmiarów (np. moczenie w mleku - kiedyś tak ratowałam inny sweter, nie do końca z powodzeniem). W końcu stwierdziłam, że jednak sobie daruję, kupię włóczkę i zrobię nowy kardiganik.
   Poprzedni sweter mocno eksploatowałam, po prostu był jednym z moich ulubionych i nie ukrywam, że bardzo mi go brakuje. Dlatego staram się maksymalnie wykorzystać wolne majowe dni, aby jak najwięcej "udziergać" nowego swetra, który mam nadzieję, będzie moim ulubieńcem. Tym razem wprowadziłam więcej wzorów, aby nie nudziło mi się przy dzierganiu. Motyw z plisy swetra wykorzystuję też na rękawie oraz na boku swetra pod rękawem. Kolor jest cudny, dzierga się świetnie, mimo, że na cienkich drutach, a może po prostu mam wenę? 
Czy też tak macie, że ze wzorem robótka idzie Wam szybciej?


poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Wiosna 2018


   Pogoda dzisiaj iście wakacyjna. Termometr wskazywał w południe 28°C.  Przyroda gwałtownie obudziła się do życia. Krzewy, które zazwyczaj kwitną w maju, już przekwitły. W tym roku, po raz pierwszy, mogę cieszyć oczy kwiatem magnolii na moim drzewku zasadzonym w ubiegłym sezonie.  Jeden z rododendronów powoli przekwita, czekam na następne kwiaty na pozostałych krzewach.
W tym roku wcześniej obsadziłam część skrzynek pelargoniami i nie tylko.
Przyjemnie jest posiedzieć na tarasie w słońcu i chwilę zatrzymać się w tym codziennym pędzie. Coraz częściej potrzeba mi takich chwil...




niedziela, 29 kwietnia 2018

Kocyk dla Kajetana nr 2

   Długo powstawał, główną przyczyną był oczywiście deficyt czasu, na który ostatnio nieustannie cierpię. Jeszcze tak to potrwa. Cieszę się, że kilka dni wolnych teraz mam, to trochę odetchnę przed następnymi wyzwaniami zawodowymi.
   Kocyk starałam się skończyć przed piątkiem, gdyż właśnie wtedy spodziewałam się wnusia. Udało się, i Kajetan cieszy się nowym kocykiem, a ja razem z nim.



   Jak widać kocyk dziergałam od środka. Gdy uzyskałam odpowiednią szerokość kocyka, dorobiłam jeszcze z dwóch stron po ok. 12 cm, aby kocyk zyskał na długości. Całość wykończyłam plisą ściegiem francuskim. Wymiary kocyka 100 cm x 85 cm. Na całość zużyłam 3,5 motka bawełnianej włóczki ALIZE Bahar BD 1774. Dziergałam na drutach nr 3,00 z pojedynczej nitki. Wyszedł kocyk przewiewny na ciepłe, wiosenne i letnie dni.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Dzierganie na tarasie

 
   Oj, mało czasu mam ostatnio. W pracy bardzo intensywnie, coraz później wracam do domu, nie mam kiedy nacieszyć się wiosną i pięknym słońcem. Kajtkowy tęczowy kocyk dzieje się, jednak niezbyt szybko go przybywa. Mam nadzieję skończyć go na początek maja, gdy córka z rodziną przyjedzie mnie odwiedzić.
   Wnuk rośnie jak na drożdżach, bardzo za nim tęsknię. Błogosławię nowoczesne technologie,  dzięki którym przez wideo - rozmowy mogę na żywo "pogadać " z wnusiem. Córka codziennie śle mi zdjęcia i filmiki. I nadziwić się nie mogę, jak szybko mój wnuczek rośnie i  rozwija się . Jako matka nie dostrzegałam takiego tempa. Może dlatego, że miałam inną pespektywę.
 
   Nie sądziłam, że miłość do wnuka może być tak ogromna! No cóż, pierwszy raz zostałam babcią i pierwsze dwa tygodnie życia Kajetana spędziłam opiekując się nim i jego mamą. Może to wpłynęło na to, że ta więź jest taka silna. Może to dobrze, że dzieli nas sześćdziesiąt kilometrów, bo zamęczyłabym wnuka swoją miłością.
 
   Póki co, dziergam kocyk delektując się wiosennym słońcem na tarasie, popijając kawę i wsłuchując się w świergot ptaków.

niedziela, 8 kwietnia 2018

Wiosna!

   Nareszcie zrobiło się ciepło, dzisiaj mogłam delektować się kawą na tarasie. I to w jakim towarzystwie! Odwiedziła mnie córka ze swoją rodzinką. Kajetan, mój wnuk, smacznie sobie spał, a my łapaliśmy promienie słońca.
   To niesamowite, jaki uczucia budzi taki mały człowieczek. Bycie babcią jest wspaniałe! Nie jestem odpowiedzialna za wychowanie dziecka, nie przeżywam stresu macierzyństwa, ja tylko (i aż) kocham i rozpieszczam.
   Oczywiście, sweter męża poszedł w kąt (zostały mi jeszcze rękawy), córka zażyczyła sobie jeszcze jeden kocyk. Została wybrana włóczka i już się dzierga - tęcza dla mojego wnuka. Kocyk zaczęłam od środka, powstaje podobnie jak sweter z koła.
  W międzyczasie, tak na szybko uszyłam etui na mojego nowego, niewielkich rozmiarów, laptopa. Torba, którą kupiłam okazała się ciut za duża.
Kiedyś moja siostra uszyła dla mnie etui na tablet. Już dosyć długo go nie używałam, a bardzo podoba mi się sutaszowa aplikacja postanowiłam przerobić na nieco większą wersję, by zmieścić laptopa. Rozpruła wszystkie części, pozszywałam inaczej i na szydełku dorobiłam klapkę, później przyszyłam trzy małe zatrzaski i ma etui na laptopa. Unikalne, bo nikt takiego nie ma. A jednocześnie chroni mój sprzęt.
 

 

środa, 21 marca 2018

Nowy obywatel świata

   W życiu każdego człowieka są ważne dni, o których pamiętamy. To kamienie milowe, które mają wpływ na nasze życie, determinują nasz los.
   Dla mnie taką kolejną ważną datą stał się 16 marca. W tym dniu pojawił się na świecie mój wnuk Kajetan, który skradł mi serce od pierwszego spojrzenia. I tak już zostanie do końca moich dni.
    Teraz już wiem, jak to jest być babcią. Cudowne uczucie!

 


Jak widać, kocyk od babci od pierwszych dni jest w użyciu.









A dziadkowie są bardzo szczęśliwi - obydwoje.

Impressionist Sky

   Tak nazywa się kolor wełny firmy MALABRIGO, z której powstaje kardigan . Pamiętacie ten sweterek (klik)? W wyniku mojego gapiostwa przy...