Powitanie



Drogi Gościu, witam Cię na moim blogu, cieszę, ze tu jesteś. Będzie mi bardzo przyjemnie, jeśli zostawisz swój ślad w postaci miłego komentarza.

Wzory do pobrania

sobota, 27 sierpnia 2016

Trampki

Dzisiaj znalazłam coś takiego na Pinterest.

środa, 24 sierpnia 2016

Przeczytane...

   "Nobliwy proceder" to książka, której autorką jest Philippa Gregory. To chyba najsłabsza z książek tej autorki, którą przeczytałam. Opowiada o zubożałej angielskiej arystokratce, która wychodzi za mąż za kupca, popełniając mezalians. Mąż bohaterki zarabia na życie kupując towary w koloniach angielskich i sprzedając je w kraju. Aby zapewnić młodej małżonce odpowiedni status materialny (dom, suknie, powóz) kupuje niewolników, których na służących ma szkolić jego żona. Wśród niewolników znajduje się dumny mężczyzna Mehuru kapłan afrykańskiego plemienia Jorubów. Pomiędzy bohaterami nawiązuje się romans. 
Gdzieś w tle odbywa się walka w brytyjskim parlamencie o zakaz handlu niewolnikami. Przeczytałam tę książkę bez entuzjazmu, autorka niby potępia niewolnictwo, ale jakoś tak bez przekonania. 


   "Lewy brzeg" i "Mroki Łowisk" Anny Kasiuk to opowieść o trudnej miłości Majki młodej psycholog z Warszawy i Pawła, nad rodziną którego ciąży klątwa.W drugiej części losy bohaterów gmatwają się, gdyż pojawia się brat Pawła. Duchy, klątwa, niezrozumiałe zjawiska przeplatają się z codziennym życiem bohaterów.
   Książki przeczytałam, jednak również mnie nie porwały.


   



Zdecydowanie najlepszą z wakacyjnych książek była "Jak cię zabić kochanie?" Alka Rogozińskiego pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i z zaskakującym zakończeniem. To historia z wątkiem kryminalnym, idealna na wakacyjny wypoczynek, napisana lekkim, dowcipnym językiem. Polecam

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Letnia bluzeczka i co jeszcze zmalowałam...

   Projekt powstawał podczas urlopu nad morzem. mało czasu miałam na dzierganie, pomimo nie najlepszej pogody. Niewiele plażowaliśmy, jednak czas był wypełniony po brzegi.
   Wieczorami powstawała taka oto bluzeczka wydziergana z niecałych czterech motków włóczki Ella (nr 022) firmy LANG na drutach nr 5.0. Włóczka ma ciekawą strukturę, dzianina jest lejąca i przewiewna. 
Bluzeczka ma tzw. dekolt wodę, robiona jest od góry, rękawki modelowane metodą na C. Gdy osiągnęłam oczekiwaną szerokość rozdzieliłam przód i tył, aby potem je połączyć w momencie, gdy uzyskałam właściwą wielkość otworu na ręce i dalej dziergałam na okrągło. Włóczka jest bardzo dekoracyjna, uznałam więc, że żadne wzory nie są potrzebne. Jedynie na ramionach oraz bokach dzianiny wplotłam pojedynczy ściągacz.
 







  

   Tegoroczne wakacje mijają mi pod znakiem remontów. Najpierw malowanie domu (cały czas jeszcze przemalowuję szafy i różne drewniane przedmioty), nad morzem odnowiliśmy drewnianą elewację domku, w którym co roku spędzamy urlop. Szykuje się jeszcze jeden poważny remoncik już niedługo, ale o tym kiedy indziej.
Ostatnio na mój pędzel wzięłam szafę w przedpokoju.
Korytarz jest długi i wąski, duża drewniana szafa trochę go przytłaczała, w związku z tym postanowiłam ją rozjaśnić.


Kiedyś wyglądała tak.                                            Teraz prezentuje się tak.                                     


    Korytarz o wiele lepiej się prezentuje, optyczne wrażenie jest takie, że korytarz wydaje się szerszy. Dużo wysiłku kosztowało mnie oszlifowanie półek, zwłaszcza tej dolnej, która była już dosyć mocno sfatygowana. Po polakierowaniu wyglądają jak nowe. Wieszak i dolną szafeczkę pomalowałam farbą kredową i "postarzyłam" lekko robiąc przecierki. Wyszedł taki trochę styl rustykalny. Zastanawiam się nad pomalowaniem dużych drzwiczek szafy. Na pewno wymagają odświeżenia, waham się pomiędzy polakierowaniem a przemalowaniem na biało. Co wybrać?

niedziela, 21 sierpnia 2016

Rozdawajka piąta

   Minął termin rozstrzygnięcia rozdawajki piątej, która pozostaje ... nierozstrzygnięta! E-maile z odpowiedziami nie docierały, choć były wysyłane. Nie wiem, co było przyczyną. W związku z tym przekładam termin rozstrzygnięcia zabawy. Zasady i przedmiot rozdawajki  pozostają bez zmian.
   Zasady zabawy znajdziecie tutaj.
Proszę odpowiedzi przesyłać na poniższe adresy:
zamotanagama@gmail.com 
gosio67@gmail.com 
do 31 sierpnia.


piątek, 5 sierpnia 2016

Nadmorska chusta

   Od prawie tygodnia spędzam wakacje w moim ukochanym miejscu, gdzie jest cisza, spokój, świetny klimat. W tym roku jesteśmy sami z mężem, cóż, dzieci powoli wyfruwają z gniazda. Syn wpadnie na chwilę, zaś córka uwiązana jest obowiązkami służbowymi. Koło się zatoczyło, jesteśmy tylko we dwoje, jak młodzi małżonkowie. Na szczęście lubimy ze sobą spędzać czas.
   Chustę, którą dzisiaj pokażę, zaczęłam jeszcze przed wyjazdem, dziergałam w czasie podróży (wyjątkowo długiej w tym roku - korki na autostradzie potworne + wypadek), kończyłam na plaży. Powstała z włóczki Filisilk ZITRONA, która została mi z tej chusty,  w sumie z 4/5 motka. Wykorzystałam ażur z chusty Eyeblink
   Chusta prezentuje się tak.


Przypominam o rodawajce piątej Musiałam zmienić adres e-mail, na który należy przesyłać odpowiedzi na pytanie rozdawajkowe, ponieważ były jakieś problemy z poprzednim.

piątek, 29 lipca 2016

"Dziewczyny z Syberii" i przygotowania do wyjazdu

    "Dziewczyny z Syberii" Anny Herbich to bardzo przejmująca opowieść o kobietach, które przeżyły sowieckie łagry.  Losy bohaterek różnie potoczyły się po powrocie z zesłania, niektóre zamieszkały poza granicami kraju, inne żyją w Polsce, zaś jedna z bohaterek została w swoich rodzinnych stronach (obecnie jest to Białoruś) Wszystkie kobiety łączy jedno - niesamowity hart ducha i silna wola przeżycia. Nie wiem, czy współcześni ludzie daliby radę przejść przez piekło łagru. Polecam tę książkę wszystkim, starszym oraz młodym ludziom, którzy często narzekają, że brak im tego lub tamtego, że jeszcze jakiś nowy gadżet elektroniczny by się przydał. Warto poznać osoby, dla których najcenniejszym darem jest życie.

A ja powoli przygotowuję się do wyjazdu nad morze w moje ukochane od lat miejsce, aby zregenerować siły po remoncie i renowacjach, które właśnie zakończyłam. W zasadzie to jeszcze dwie szafy mam do przemalowania, ale niestety czas mi się skończył. Wczoraj szafa w pokoju syna zyskała nowe oblicze. 
                                                                            










    A moja w sypialni musi poczekać do następnych wakacji.
   Idę poszperać w pudłach z włóczkami, aby przygotować sobie wyjazdowe robótki.

poniedziałek, 25 lipca 2016

"Samulka"

   Trochę dziwnie czytało mi się "Samulkę" Kingi Facon. Po pierwsze dlatego, że byłam zaskoczona faktem, że pani Kinga napisała książkę ( nie znałam jej z tej strony). Po drugie dlatego, że znam postaci drugoplanowe (imiona bohaterów nie są zmienione). Po trzecie - opisany kościół to moja parafia. Kawiarnia pod Aniołami naprawdę istnieje i funkcjonuje dokładnie tak, jak autorka o tym napisała. Na marginesie - fantastyczne miejsce, przepyszne ciasta i kawa. Pani Kinga występuje jako jedna z bohaterek pod własnym imieniem. A niektóre dzieci uczyłam kiedyś...
   Główna bohaterka to kobieta, która zmaga się z depresją. Przeprowadza się do małej miejscowości, aby zapomnieć o tragicznych zdarzeniach. Na swojej drodze napotyka ludzi, którzy wyciągają do niej pomocną dłoń, a być może spotyka też miłość swojego życia. Dosyć mocno w książce zaznaczony jest wątek wiary, aczkolwiek bez moralizatorstwa i nawracania na siłę.
 

Sweterek z tasiemkowej włóczki

   W końcu prezentuję tak długo zapowiadany letni sweterek z tasiemkowej włóczki Lunare LANA GROSSY (42% bawełna, 58% poliester). Urzekł mnie grafitowy kolor, na brzegu tasiemki lekko przetarty momentami do ecru. Niestety w sklepie internetowym były tylko cztery motki. Owszem, jestem w procesie chudnięcia (12 kg mniej!!!), ale nie zrzuciłam tyle, by mi 4 motki po 100m wystarczyły na sweterek. W związku z tym dobrałam 4 motki tej samej włóczki w kolorze ecru i tak z ośmiu moteczków (wyrobiłam do cna) powstał prosty sweterek na chłodniejsze letnie dni.

                           













   Żeby nie było, nadal szlifuję i maluję. Powoli kończę odnawiać szafę w pokoju syna. Szkoda, że lipiec taki krótki, jeszcze mam dwie duże szafy do przemalowania. Niestety przed wyjazdem czasu mi nie starczy. A po powrocie z wyjazdu od razu do pracy. Chyba będę musiała odłożyć odnawianie na następne wakacje. Gdybym miała warsztat stolarski z prawdziwego zdarzenia, ogrzewany, oświetlony to i zimą mogłabym to "bawić się" drewnem. A ja zaadaptowałam blaszany garaż na moje poczynania. 
   A poza powyższymi moimi poczynaniami szukam inspiracji na elegancki szal do sukienki na wesele. 
I pamiętajcie o rozdawajce piątej.