Powitanie



Drogi Gościu, witam Cię na moim blogu, cieszę, ze tu jesteś. Będzie mi bardzo przyjemnie, jeśli zostawisz swój ślad w postaci miłego komentarza.

wtorek, 5 lutego 2019

Łeba 2019

   Po raz kolejny (już czwarty) przyjechałam w to samo miejsce (klik). Podoba mi się tutaj, ponieważ Łeba leży nad Bałtykiem, a jak wielokrotnie pisałam, Bałtyk darzę miłością ogromną - o każdej porze roku. Może zimą nawet bardziej, bo pusto na plażach i więcej jodu się można nawdychać. 
   Tradycyjnie w ferie - wybrałam pobyt z zabiegami sanatoryjnymi, więc trochę dbam o swoje zdrowie, relaksuję się, dużo spaceruję, a przede wszystkim odpoczywam. 
   Trochę zwiedzam i poznaję nowe miejsca np. Muzeum Bursztynu, którego cztery lata temu nie było. 
A poza tym czytam i oczywiście dziergam.












   


   A co dziergam? Mam nadzieję, że niebawem będę mogła się pochwalić. To będzie kolejna odsłona tego (klik) i tego (klik) sweterka.
   To będzie oversize (powrót do pierwotnej wersji) ale na bazie swetra summer.

Sama jestem ciekawa, co to mi wyjdzie.

niedziela, 27 stycznia 2019

Z jedwabiem... orkiestrowo...przeczytane...





Już jakiś czas temu pokazywałam granatową czapkę wykonaną z Baby Alpaca Silk DROPSA. Miałam jeszcze 3 motki tej włóczki w związku z tym wykonałam niewielki otulacz na szyję. Może nie wygląda efektownie, ale jakże jest praktyczny! Pomysł zaczerpnęłam stąd (klik). W noszeniu bardzo mi się ten otulacz sprawdza, bardzo dobrze chroni przed zimnem, no i tworzy komplet czapką, do której zamówiłam pompon ze sztucznego futerka i która trochę okazalej się prezentuje.



                                           


              

   Z tej samej włóczki, tylko w kolorze czerwonym i z podwójnej nitki, powstała męska czapka (na specjalne życzenie mojego męża).




 Właściciel zadowolony i szczególnie jest usatysfakcjonowany, że w jedwabiach będzie chadzał...
W międzyczasie powstało kilka drobiazgów, które wsparły szczytny cel. Na kiermasz zorganizowany w mojej szkole, z którego dochód wsparł WOŚP, zrobiłam sweterki na telefon z hasłem reklamowym - Kup na telefon "otulaka" wesprzesz Orkiestrę Jurka Owsiaka! 


   W tym roku po raz pierwszy obchodziłam Dzień Babci jako...babcia! Niesamowite uczucie!

   Ostatni czas był obfity w wydarzenia bardzo radosne, a także te bardzo smutne i wstrząsające. Mam nadzieję, że w naszym życiu będą przeważać te dobre chwile. Jednak wszyscy musimy o to zadbać, zarówno na poziomie osobistym, jak i społecznym.

   






Przytoczę jeszcze tytuły książek, które ostatnio przeczytałam. Po wszystkie warto sięgnąć, choć są tak różne w swojej tematyce. 
   Dwie części z trylogii "Kresowa opowieść"  tom I - "Michał", tom II - "Julia" Edwarda Łysiaka ( nie mylić z Waldemarem Łysiakiem) przedstawiają trudne relacje polsko-ukraińskie w sposób, wydaje mi się, obiektywny. Pokazuje Ukraińców - okrutnych banderowców, ale też Ukraińców pomagającym Polakom i odwrotnie. Wśród Polaków również zdarzały się różne postawy. Książki powstały na podstawie wspomnień bliskich autora oraz Kresowiaków, którzy dzielili się swoimi wspomnieniami. Wszystko to w zbeletryzowanej formie. Czekam na trzecia część.





    Książka Elżbiety Jodko-Kuli "Maria Piłsudska. Zapomniana żona" to opowieść o pierwszej żonie Józefa Piłsudskiego. Poznajemy fakty z życia "pięknej pani" jak nazywano Marię Piłsudską.









 I coś lżejszego, to mazurska seria książek Katarzyny Michalak - "Gwiazdka z nieba" i "Promyk słońca", czekam na trzecia część.      

Zaczęły się ferie (niestety ja jeszcze tydzień pracuję), ale już mentalnie przygotowuję się do  mojego wyjazdu. Wracam w miejsce, gdzie już trzy razy spędzałam zimę. Jadę do Łeby, w której latem nigdy nie byłam. Już nie mogę się doczekać.










sobota, 5 stycznia 2019

Sweter w kolorze ochry

      Pisałam już o nim w poprzednim poście, że w kolorze musztardy. Ładniej brzmi - w jednym z odcieni ochry. Powiecie, że za żółty na ochrę? A może jednak nie. Poniżej porównanie ze zdjęciem przedstawiającym złoża ochry właśnie. 
     Sweterek powstał z 8,5 motka Basic Cotton 131 firmy MONDIAL, dziergałam na drutach 3,5. Pomysł   własny. Wykorzystałam motyw ażurowego warkocza, ze strony z bezpłatnymi wzorami DROPS DESIGN (klik) i połączyłam ze zwykłym warkoczem. Konstrukcja swetra na bazie sweterka Summer (klik)  tyle, że dodałam rękawy. Motyw z ramienia wędruje dalej do końca rękawa, aby w ściągaczu przejść w warkocz. Tył swetra jest gładki. Całość robiona bez zszywania, od góry, dekolt modelowany za pomocą rzędów skróconych. Dół swetra i rękawy wykończone i-cordem. Prezentuje się tak.


 














poniedziałek, 31 grudnia 2018

Miniony rok 2018....

         ...był bardzo różnorodny. Były chwile piękne, przepełnione wielkim szczęściem - takim momentem było pojawienie się na świecie mojego wnuka. 
           Zdarzały się też momenty, gdy życie stawało się nie do zniesienia. Pojawiły się problemy ze zdrowiem, którym trzeba stawić czoła. 
     Wytchnieniem od kłopotów, moją odskocznią - od  zawsze - były książki i muzyka. Moim ukojeniem zaś robótki. Cały stres zamieniam w szale, chusty, swetry, czapki... Nie będę dzisiaj wyliczała  - ile czego zrobiłam i czego się nauczyłam. 


                             W Nowym Roku 2019
                         życzę wszystkim, sobie również, 
                  abyśmy potrafili odnaleźć w sobie siłę, 
               w momentach, gdy życie wydaje się beznadziejne, 
                  byśmy potrafili cieszyć się z drobiazgów 
                  i potrafili dostrzec piękno w codzienności,
                  byśmy docenili obecność życzliwych nam osób
                      i tych, którzy nas kochają.            


sobota, 29 grudnia 2018

Granatowa czapka



   Powstała z pilnej potrzeby. No dobra, może nie tak pilnej, ale brakowało mi czapki, która kolorem pasowałaby do tego szala (klik), który  dosyć często noszę.
Czapka to inwencja własna, kombinacja przeplatanek i ażurowego warkoczyka, który nieustająco mnie urzeka. Zużyłam na nią 1 motek Baby Alpaca Silk DROPSA. Dziargałam na drutach nr 3.



   Czapka była również odskocznią od musztardowego sweterka, który dosyć mozolnie powstaje. Zawsze dłuży mi się praca nad rękawami. Początkowo robiłam obydwa naraz, ale robótka zbyt wolno przyrastała, więc przerzuciłam się na pracę z jednym rękawem. Powoli kończę pierwszy.
Sweterek bardzo ładnie wygląda na Margolce, jednak w rzeczywistości nie będzie taki dopasowany (Margolka nosi rozmiar 46/48), przyszła właścicielka jest szczuplejsza, a sweterek z założenia ma być luźny. 
   Na zdjęciu korpusik dzianiny. Dziergany od góry, dekolt modelowany rzędami skróconymi, konstrukcja swetra zaczerpnięta z Summer ANKESTRiCK. Sama jestem ciekawa jak wyglądać będzie całość z rękawami.





    I na koniec małe wspomnienie świątecznej wizyty małego krasnala, który z ogromnym zapałem rwie się do pianina. Oczywiście sweterek i czapka wydziergane przez babcię.        

środa, 12 grudnia 2018

Świąteczne udziergi


   Okres przedświąteczny to, w moim przypadku, zawsze bardzo intensywny czas dziergania prezentów dla rodziny oraz znajomych. Sporo osób docenia wyroby rękodzielnicze i chce nimi obdarować bądź być obdarowanym.
 I w związku z tym czerwona chusta z serii glamour (klik), których wydziergałam sporo i w różnych kolorach. Dlaczego glamour? Ano dlatego, że błyszczą, są zwiewne i eleganckie na wielkie wyjścia. Tę wykonałam z trzech rodzajów włóczek - Kid Silk DROPSA, Angory Gold Star ALIZE i Sal Abiye ALIZE. Chusta jest duża, można się nią omotać bądź elegancko upiąć na wieczorne wyjście. Prezentuje się tak.

                     
              

   Mitenki powstały z ekskluzywnej włóczki - mieszanki jedwabiu i wełny yaka tybetańskiego Cathay 2 LOTUSA YARN. Po raz pierwszy dziergałam z tej włóczki. Jest dosyć cienka, ale bardzo ciepła. Trzeba uważać, gdyż jest słabo skręcona i dosyć łatwo można zerwać nitkę.

            

    Kolejny udzierg powstał dla pewnego małego człowieczka, który skradł mi serce od pierwszego momentu, gdy go ujrzałam. To dla niego powstał świąteczny sweter w reniferki i mikołajowa czapeczka. Podczas ostatniej wizyty musiałam zrobić przymiarkę, bo ten mały "ludź" ta szybko rośnie, że obawiałam się, iż do świąt sweterek zrobi się za mały. Po przymiarce odetchnęłam z ulgą, jest OK.
Czyż mój mały krasnal nie jest słodki? Wybaczcie, ale jak każda babcia, mam małego fioła na punkcie swojego wnuka ;-)







Z  przeczytanych chcę polecić książkę Elżbiety Jodko-Kuli "Maria Piłsudska. Zapomniana żona". To interesujący opis życia pierwszej żony Marszałka.







Łeba 2019

   Po raz kolejny (już czwarty) przyjechałam w to samo miejsce (klik). Podoba mi się tutaj, ponieważ Łeba leży nad Bałtykiem, a jak wielok...