piątek, 9 kwietnia 2021

Trzy kolory, moje lektury

    Z kardiganu, który pokazywałam wcześniej zostało mi włóczki. Akurat wystarczyło na sweterek z pojedynczej nitki, który świetnie wygląda z kardiganem.

Dane techniczne:

włóczka: Alpaca DROPSA

Zużycie: niebieska - 2 motki, różowa - 4 motki, kremowa - 2 motki 

Druty - 2,5

Sweter dziergałam dżersejem od góry na okrągłych drutach. Dekolt w serek, na bokach małe pęknięcia.





   A tak wygląda cały zestaw. Układ kolorów jest trochę inny. Wynikło to z ilości włóczki, która mi została. Myślę jednak, że to urozmaica zestaw.


W międzyczasie dużo czytam.

   Po kilku latach wróciłam do Isabel Allende. Jak zwykle, nie zawiodłam się. Polecam "Długi płatek morza" - to historia hiszpańskiej rodziny, która w wyniku politycznych zmian w Hiszpanii emigruje do Chile.
"Pacjentka" Alexa Michaelidesa to opowieść o pacjentce szpitala psychiatrycznego, która trafia tam po zamordowaniu swojego męża. Ciekawa fabuła i zaskakujące zakończenie.

   Nicholas Sparks to autor wielu bestsellerowych powieści, na podstawie których nakręcono wiele filmów w znakomitej obsadzie ("List w butelce" -Kevin Costner, Robin Wright, Paul Newman, "Noce w Rodanthe" - Richard Gere, Diane Lane, "Wciąż ją kocham" - Channing Tatum, Amanda Seyfried).
 Na podstawie "Dla ciebie wszystko" również nakręcono film.  Piękna opowieść o miłości, która mimo upływu lat nie przemija.

Dla osób, które interesują się minioną epoką ciekawą pozycją będzie "Czarna wołga" Przemysława Semczuka. To historia kryminalna PRL. Można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, min. i tego, skąd się wzięła czarna wołga i strach, gdy pojawiał się taki samochód w pobliżu.

Jakiś czas temu postanowiłam wrócić do książek George'a Orwella "Rok 1984" i "Folwark zwierzęcy". Dosyć długo musiałam czekać na te książki w mojej bibliotece, bo już od jakiegoś czasu przeżywają swój renesans i trzeba na nie czekać w kolejce! W kontekście tego, co dzieje się w naszym kraju książka jest nadal bardzo aktualna - "Kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość", "Przestrzegając błahych praw, można łamać wielkie".


wtorek, 23 marca 2021

Trójkolorowy


   Powstawał długo. Nie dlatego, że żmudna robota, w istocie szybko się dziergało, bo podwójna nitka, druty 3,5, a jednak... Prułam trzy razy. Nie całość, ale fragmenty.

Inspiracją był tego typu sweter, który można spotkać w różnych wariacjach kolorystycznych i w wielu sklepach internetowych.


   Przecież nie będę kupować swetra, kiedy mogę sobie sama zrobić, w dodatku z lepszego materiału. Nabyłam dużo motków alpaki w trzech kolorach i zaczęłam pracę nad moją wersją trójkolorowego.

   W poprzednim poście wrzuciłam zdjęcia swetra bez rękawów. Wersja jest już nieaktualna. Najpierw prułam kaptur, nie leżał jak należy, źle układał się przy szyi. Później prułam rękawy - wyszły za wąskie. Musiałam spruć całą białą część, by zrobić większe otwory na ręce. Ogólnie sweter wyszedł za długi. Podprułam jeszcze część różową, aby skrócić sweter. Ostatecznie zrezygnowałam z kaptura na rzecz ściągaczowego kołnierza. Taka wersja będzie bardziej praktyczna w noszeniu (dla mnie). Sweter miał być niezapinany. Górę wzięła jednak praktyczna strona i doszyłam metalowe zapięcia. Efekt końcowy mnie zadowolił. Mam nadzieję, ze często będę chodzić w tym kardiganie.

Dane techniczne:

włóczka: Alpaca DROPSA

Zużycie: niebieska - 7 motków, różowa - 5 motków, kremowa - 8 motków (dziergałam podwójną nitką)

Druty - 3,5
Sweter dziergałam od dołu na okrągłych drutach. Dopiero od pach rozdzieliłam oczka i dziergałam oddzielnie każdą część, spuszczając oczka na podkrój szyi. Zszyłam szydełkiem części na ramionach. Na rękawy nabrałam oczka z obwodu i dalej dziergałam na okrągłych drutach.

A tak prezentuje się mój trójkolorowy kardigan.

   




Zostało mi sporo motków, więc z pojedynczej nitki powstaje trójkolorowa bluzeczka, która będzie kompletem do kardiganu.

   Moja rehabilitacja odnosi efekty, zaczynam chodzić po domu bez podpórek. Do pełnej sprawności jeszcze daleka droga, ale myślę, że w wakacje będę już "śmigać".

   Udało mi się zaszczepić pierwszą dawką (z puli nauczycielskiej). Była to AstraZeneca. Poza bólem ramienia i lekkim osłabieniem dzień po szczepieniu nic mi nie dolegało. Druga dawka dopiero na początku czerwca. 

Trzy kolory, moje lektury

    Z kardiganu, który pokazywałam wcześniej zostało mi włóczki. Akurat wystarczyło na sweterek z pojedynczej nitki, który świetnie wygląda ...