Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2012

"Klątwa Konstantyna"

Obraz
Małgorzata i Michał Koźmińscy to autorzy książki, w której szpiegowska intryga przeplata się z losami głównych bohaterów w powojennym Krakowie. Dwa wywiady (amerykański i radziecki) rywalizują w zdobyciu testamentu Konstatntyna z przepowiednią dotyczącą całej Europy. Do Krakowa przybywa też agent Szai, organizacji, która wykonuje wyroki na wojennych konfidentach współpracujących z gestapo w tropieniu ukrywających się Żydów.                         

Wątki z poszukiwaniem rozwiązania zagadki sprzed wieków mogą kojarzyć się z "Kodem Leonarda da Vinci" , nie zmienia to faktu, że lektura książki jest pasjonująca. Bardzo interesujące jest tło powieści, Kraków z 1945 roku, życie codzienne w tak trudnych czasach, gdy ludzie nie otrząsnęli się jeszcze z wojennej grozy, a "nowe" ze wschodu dawało się już poznać. To także postawy, wybory życiowe i zawikłane ludzkie losy.

Niebieska raz jeszcze

Obraz
I co by tu pokazać? Kolejną chustę? To już zaczyna być monotonne. Dobra, ostatnia ( na razie ;-) ). Trochę materiału na sweterki mam, więc póki zima, trzeba to zagospodarowć, aby jeszcze przed przyjściem ciepłych dni trochę mieć z nich pożytku. Ale póki co - niebieska...


"Matka wszystkich lalek"

Obraz
Co łączy małą wysepkę u wybrzeży Bretanii ze Śnieżką i Karkonoszami?
To postać głównej bohaterki Claire, a może Klary?
Książka Moniki Szwai, w której poznajemy losy młodej dziewczymy poszukującej swojej tożsamości, jest pełna emocji, trudnych życiowych wyborów i poruszających historii. Choćby ta o  Elżuni - Ilse - Lizie, polskiej dziewczynce. która trafia do niemieckiej rodziny. Jej życie jest zagmatwane, mocno ją doświadcza, dobrze czuje się tylko w towarzystwie swoich lalek.
Warto przeczytać.

Dostawa włóczek

Obraz
Dostałam przesyłkę z e-dziewiarki, a w niej tyle kolorów! Od czego by tu zacząć?


Ach prawda, jeszcze niebieskości są w robocie, najpierw to muszę skończyć.

O dzierganiu i turkusie

Obraz
   W trudnych dla mnie momentach biorę do ręki druty i... No właśnie- dzierganie ma dla mnie właściwości terpaeutyczne, redukuje  stres, wycisza, koi skołatane nerwy. A przy okazji pozwala na przemyślenie problemów. Gdy za bardzo mnie "telepie" chwytam kije i lęcę w las. Nie zawsze jednak są na to odpowiednie warunki, dlatego druty mam zawsze pod ręką.

A oto, co inni mówią na ten temat.
" W programie SOS Uroda w TVN Style bardzo miła pani stwierdziła w nim, że ręczne dzierganie jest znakomitym środkiem zaradczym na depresję listopadowo - grudniową. Mówiła, że operowanie szydełkiem lub drutami pobudza receptory nerwowe w opuszkach i to stymuluje ośrodki w mózgu odpowiedzialne za dobry nastrój, zapobiega splinowi i wredocie. I że, między innymi dlatego, nasze babki i prababki lepiej sobie radziły z jesiennymi smutkami."(forum.gazeta)



"W ostatnich latach robótki ręczne gwałtownie zyskują na popularności. Jednym z powodów może być fakt, że mogą działać terapeuty…

Jesienna

Obraz
    Mogę już zaprezentować chustę w jesiennych barwach, wydzierganą podczas wyjazdu na ferie. Monotematyczna ostatnio jestem, ale chusty mają "branie". Ta jest prezentem dla mojej cioci.



Mazury cud natury, nie tylko latem

Obraz
   Wróciłam z feryjnego wypadu. Wypoczywałam,  nie tak jak wszyscy w górach. Wybieram kierunki, gdzie nie ma wielu turystów, a jest cisza i spokój. Tym razem wybrałam Mazury, które są piękne również o tej porze roku. Zwiedzanie zaczęłam od Sanktuarium w Świętej Lipce. Ostatnio byłam tam wiele lat temu. Teraz mogłam podziwiać kościół po gruntownej renowacji. Prace remontowe jeszcze trwają, ale wnętrze wygląda imponująco.
   Pojeździłam także szlakiem zamków krzyżackich. Podziwiałam zamek w Reszlu, Rynie oraz ruiny zamku w Szestnie. W Reszlu znajduje się ciekawy most, który kiedyś pełnił funkcję więzienia. Po renowacji nie zachowały się cele więzienne, symbolicznie zostawiono jedno zakratowane okienko.



 Zawitałam do manufaktury w Nakomiadach, gdzie wyrabiane są kafle do pieców. Cała produkcja odbywa się według starych technologii, kafle są ręcznie obrabiane i zdobione.Odwiedziłam Kadzidłowo, gdzie znajduje się Park Dzikich Zwierząt. Zwiedzający wchodzą między zwierzęta, by móc je z blisk…

Ferie

Już spakowane wszystko na wyjazd, jutro będę w innym miejscu. Pięknym...
Jeszcze tylko kilka motków dorzucę do torby ;-)

I znowu chusty

Obraz
     Boom na chusty trwa. Gotowe są kolejne dwie, jedna w różnych odcieniach brązu i grafitowo-szara.  Wzór kiri bardzo dobrze mi idzie, robię w ciemno, a i miłośniczek ma kilka, więc póki co tylko on jest na "tapecie".










Na drutach mam odcienie fioletu, wzór kiri nieco zmodyfikowany, robię większe elementy motywu. Cały czas jednak chodzi za mną Gail. Jestem coraz bliżej tego, aby zmierzyć się z tym wzorem. 

Karnawałowy skończony

Obraz
Karnawałowy sweterek skończony. Trudno zrobić dobre zdjęcia, ponieważ cekiny na sweterku odbijają błysk lampy. A bez flesza dzisiejszego dnia nie da robić się zdjęć. Taka listopadowa szarówka w styczniu...





"Nie wierzę w życie pozaradiowe"

Obraz
To mój prezent urodzinowy. Z niecierpliwości cały dzień przebierałam nóżkami, aby zacząć czytanie, ale musiałam zająć się innymi sprawami oraz gośćmi. Teraz trwa lista przebojów trójki, biorę więc książkę pod pachę i idę do swojego kącika delektować  się "markowymi" opowieściami.

Karnawałowo

Obraz
Nie zdążyłam na sylwestra, ale może jeszcze w karnawale będę miała okazję zaprezentować się w sweterku, który się jeszcze dzierga. Wzór z Vereny z lat 90-tych ubiegłego stulecia ( ależ to brzmi), fason wymyślony przeze mnie. To, co prezentuję poniżej to tył sweterka. Przody się robią.


"Każdy szczyt ma swój Czubaszek"

Obraz
Moi najbliżsi wiedzą, że dobra książka i płyta z moją ulubioną muzyką to prezenty, które mnie na pewno ucieszą. I tak było w tym przypadku.Wywiad Artura Andrusa z Marią Czubaszek to rozmowa skrząca się dowcipem, nieoczekiwanych puent i zaskakujących zwrotów akcji. Ponieważ uwielbiam poczucie humoru obydwu rozmówców ( wszak wychowałam się na radiowej trójce i nadal jestem jej fanką), książkę przeczytałam raz, dwa, nierzadko zaśmiewając się do łez. A podczas czytania w tle brzmiała muzyka Adele.