Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

"Rozważna czy romantyczna" i kocyk

Obraz
      Można powiedzieć, że zaczęłam ferie (w poniedziałek jeszcze na trochę muszę wpaść do szkoły ogarnąć papiery). Nie ukrywam, że leciałam na oparach. Wrzesień, styczeń i czerwiec to najgorętsze okresy w szkole, bardzo wyczerpujące.         Kiedyś tak mocno nie odczuwałam zmęczenia, niestety powoli zaczyna brakować mi już sił fizycznych, a i psychika chyba też mniej odporna. Niegłupim pomysłem była możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę po 30 latach pracy dla tych, którzy wypalili się w zawodzie. Obawiam się, że za jakieś dwa, trzy lata może zdarzyć się tak, że swoje frustracje i zniechęcenie zacznę wylewać na moich uczniów. Bardzo bym tego nie chciała. Niestety, przede mną jeszcze co najmniej 15 lat pracy (jeżeli nic się nie zmieni).  I pomyśleć, że za rok mogłabym już iść na wcześniejszą emeryturę! A póki co, zaczynam odstresowywać się kompulsywnym czytaniem.     Od wczorajszego wieczoru "połknęłam" książkę Anny Karpińskiej "Rozważna czy romantyczna". To his…

"Lawendowy pokój", prezenty i tęcza...

Obraz
Bardzo lubię zapach lawendy, miałam okazję być na lawendowej farmie i w naturze oglądać taki widok jaki jest na okładce książki Niny George "Lawendowy pokój".     To opowieść przesycona zapachem tej rośliny, a także pełna emocji i głęboko skrywanych wspomnień. 
   Ta opowieść przypadła mi do serca nie tylko ze względu na lawendę. Lubię czytać książki o książkach. W tej historii woluminy są lekiem na wszelkie zmartwienia. Jean Perdu to księgarz prowadzący Aptekę Literacką, w której sprzedaje książki jak farmaceuta lekarstwa. Sam jednak nie potrafi uleczyć swojego zranionego serca.     Pewnego dnia otwiera list od swojej ukochanej, który przeleżał 20 lat w szufladzie. I nagle odkrywa, że kobieta, która od niego odeszła nie zrobiła tego, bo przestała go kochać. Perdu wyrusza w podróż swoją barką, podczas której zachodzi w nim głęboka zmiana i bohater powoli budzi się do życia. Jak kończy się ta opowieść? Czy bohater wybaczy ukochanej i sobie? Czy będzie gotowy na nową miłość? Prze…

Urodzinowa niespodzianka

Obraz
    Jak wiecie jestem na odwyku... Nie ukrywam, że jest mi coraz trudniej. W chwilach słabości oglądam śliczności włóczkowe w internetowych sklepach, nawet wrzucę parę motków do koszyka, jednak w ostatniej chwili przychodzi opamiętanie i nie finalizuję transakcji.        I nagle wczoraj moje męki osłodziły mi koleżanki! Otrzymałam od nich wspaniały prezent urodzinowy! Kolorowe moteczki cudnej urody!!! Wybaczcie mnogość wykrzykników, ale po narzuconym sobie reżimie poczułam wiatr wolności. Och jakże głaskałam i muskałam niteczki. I gdyby nie to,  że byłam gospodynią przyjęcia i bardzo lubię moich gości, natychmiast poszłabym w swój robótkowy kącik, by popróbować, podziergać próbeczki i szukać ciekawych wzorów. A oto moje skarby.



W wielkim pudle znalazłam gotowe "przepisy" na kilka dzianin.





Następnie znalazłam pięć motków mieszanki jedwabiu z lnem oraz cztery motki mieszanki wełny z alpaką.
  Wszystkie włóczki firmy ROWAN, z której jeszcze nigdy nie dziergałam. Najwyższy czas zaczą…

Zima...

Obraz
Zima....  zasypało... świat taki wyciszony, bajkowy, inny...   Jak to wygląda u Was?

Czarna z drobinkami srebra i "Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka" oraz moje kolejne muzyczne odkrycie.

Obraz
      Czarna chusta z mieszanki moheru z jedwabiem oraz odrobiną srebrnej nitki powstała z tego szala. To włóczka LANA GROSSY Mohair Silkhair Lux. Szal powstawał na raty, ponieważ zabrakło włóczki. Domówiłam dwa motki. Po zrobieniu szala okazało się, że ta dosłana różni się kolorem. Wyłapałam to przy świetle dziennym (szal dziergałam ubiegłej zimy wieczorami, a wiecie oczy już nie te).      Szal leżał w kolejce do sprucia. W związku z realizacją mojego postanowienia (wcale nie noworocznego) doczekał się przeróbki. Powstaną z niego dwie chusty. Jedna już jest, za chwilę nastąpi jej prezentacja. Wyszła bardzo duża, taka w sam raz do opatulenia się w mroźne dni.       Wzór to kombinacja jakiegoś prostego wzorku znalezionego w internecie i mojego ulubionego motywu liścia. Na chustę zużyłam trzy motki "ciemniejszego" czarnego moheru.

















Któż nie zna Władysława Bartoszewskiego? To człowiek, który swoją biografią mógłby obdzielić kilka osób. Był więźniem obozu koncentracyjnego w Oświęcim…

Nowy Rok

Obraz
   Czas  świąteczno-noworoczny minął mi bardzo szybko. Najpierw dużo pracy z przygotowaniami do świąt, same święta w otoczeniu rodziny, chwila na złapanie oddechu i przygotowania do powitania Nowego Roku. W tym roku hucznie go witaliśmy z bliską, dalszą i bardzo daleką rodziną na weselu, które zdumiało nas rozmiarami (ponad 200 osób). Z lekka jestem przerażona - mam córkę na wydaniu ;-).
   A przed wyjazdem na uroczystość zdążyłam pochować niteczki w zakończonym sylwestrowo błyszczącym ponczo z czarnej włóczki Sal Abiye ALIZE. Sweter-ponczo powstał zainspirowany tym projektem.  To bardzo wygodne ubranko, które tuszuje to, co należy, poza tym bardzo wygodne. W planach mam następne, trochę cieplejsze i mniej błyszczące.
   Ponczo prezentuje się tak.







 Nie mam siły do podsumowań moich dokonań dziewiarskich. Niewątpliwym sukcesem jest opróżnienie pudeł z zalegających nitek oraz wykończenie UFO-ków. Nauczyłam się kilku nowych technik dziewiarskich, dziergałam w kilku nietypowych miejscach. 

  …