Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Podsumowanie i życzenia

Obraz
Koniec roku, to czas podsumowań. 

Robótkowo - działo się wiele. Powstały sweterki, chusty, szale, czapki itp.,itd. 
Czego się nauczyłam?
- wyrabiania rękawów The Contiguous Method,
- skróconych rzędów,
- robienia chusty metodą entralac,
- chustę Cameo,
- baktusa ( choć niedokończony, ale załapałam ideę),
- czapkę Poppy,
- aniołków na szydełku ( aczkolwiek nieco koślawe mi wyszły).
I być może było coś jeszcze, ale już nie pamiętam.
Rozrósł się mój  warsztat  dziewiarski o nowe narzędzia i akcesoria. Poza tym cyklicznie, raz w miesiącu odbywały się robótkowe spotkania w mojej wiejskiej bibliotece. Miłośniczki robótek zorganizowały kiermasz świąteczno-noworoczny (jeszcze trwa), ale prac sprzedało się już wiele. 7 stycznia robimy podsumowanie. 

Zawodowo - wiele zmian. Po półrocznej przerwie, gdy wróciłam do pracy we wrześniu, było bardzo intensywnie. Najpierw przenosiny ze starego obiektu i organizacja pracy w nowym budynku szkoły, w grudniu, tuż przed świętami, uroczyste otwarcie, z wielką fetą,  ko…

"Inferno" i prezent

Obraz
   Profesor Langdon po raz kolejny wkracza do akcji. Specjalista od symboli pewnego dnia budzi się w szpitalu we Florencji, w jego ubraniu znajduje się dziwny przedmiot, który po wstrząśnięciu emituje obraz piekła, opisanego przez Dantego w "Boskiej komedii". Profesor, w towarzystwie młodej lekarki Sienny Brooks, musi uciekać przed ścigającymi go takjemniczymi ludźmi, którzy usiłowali go zamordować. W międzyczasie  stara się rozwikłać zagadkę tajemniczego przedmiotu. Oczywiści wszystko kończy się tak, jak w pozostałych powieściach Dana Browna - Langdon ratuje świat.     Nie ukrywam, że tę książkę przeczytałam bez specjalnego entuzjazmu. Nie porwała, jak poprzednie. Schemat fabuły podobny, ubrany tylko w inne okoliczności.  Jednak można przeczytać, nie nudzi.
   Tegoroczny Mikołaj, znając moją wielką miłość do czytania, a także do elektronicznych zabawek , a jednocześnie widząc jak zmagam się z przewracającymi się kartkami w trakcie czytania-dziergania zakupił mi coś, co połącz…

Życzenia

Obraz
Zdrowych, spokojnych  Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie najbliższych, wielu magicznych chwil  i wytchnienia od codziennej bieganiny
        życzy
   GaMa


Do życzeń dołączam piosenkę, której już dawno nie słyszałam, a świąteczną wszak jest (bez dzwoneczków!). Mocy miłości ...wszystkim.

Piórkowy fuksjowy szal

Obraz
Kolejna odsłona "piórkowego" motywu. Bardzo go polubiłam. Tym razem w intensywnym, fuksjowym kolorze. Powstała dla tej samej osoby, która nosi ten szal. Tym razem zrobiłam z pojedynczej nitki włóczki Alpaca Silk DROPSA, ponieważ ten szal miał być delikatniejszy.


Przesilenie zimowe i estonka w świetle dziennym

Obraz
     Buzia sama mi się uśmiechnęła, gdy zobaczyłam, co google przygotował z okazji dzisiejszego przesilenia zimowego. 


Prezentuję jeszcze raz chustę z wełenki estońskiej, tym razem w świetle dziennym. Dopiero teraz widać jaka jest cieniutka i zwiewna.


















Chusta z estonki

Obraz
Podczas rehabilitacji i przerw pomiędzy zabiegami wydziergałam zwiewną chustę z cieniutkiej wełny estońskiej. Ponieważ wcześniej trochę wykorzystałam jej na ten projekt musiałam połączyć ją z mohairem Vivaldi, który został mi z tego samego dziergadła. Całość wykończyłam mohairem Fonseca. Chusta musiała troszkę poczekać na prezentację. Blokowała się trzy dni, ponieważ nie miałam czasu zdjęć jej ze szpilek. I to wcale nie z powodu przygotowań przedświątecznych. Praca... Ale teraz złapię trochę oddechu i będę miała więcej czasu na robótki.    Margolka nadal jest na gościnnych występach, więc chustę prezentuję na ślicznym wieszaczku zdobionym metodą decupage zakupionym na świątecznym kiermaszu.


Aniołki szydełkowe

Obraz
Z szydełkiem nie jest mi po drodze. Czasem jednak po nie sięgam, aby wykończyć jakąś dzianinę "drutową". Tym razem postanowiłam zrobić szydełkowe aniołki. Poszperałam w sieci i znalazłam taki sposób wykonania. Aniołki zrobiłam z nitki bawełnianej crochet forever. To moje pierwsze anioły, trochę koślawe wyszły.


Czapka Poppy

Obraz
 Już w ubiegłym sezonie zachwycałam się tą czapeczką. W końcu zebrałam się, poszperałam  w sieci w poszukiwaniu opisu wykonania i trafiłam na ten Effci , który do mnie przemówił.  W efekcie powstała srebrna Poppy z pozostałości tego sweterka.To mieszanka wełny Cascade Fingering i Sal Abiye - włóczki ze srebrną nitką i cekinami.





Kiermasz świąteczno-noworoczny i spotkanie z ciekawym człowiekiem

Obraz
 Dzisiaj odbyła się inauguracja kiermaszu świąteczno-noworocznego zorganizowanego przez miłośniczki robótek ręcznych w mojej miejscowości. Pisałam już wcześniej, że cyklicznie spotykamy się w naszej bibliotece. Chcąc odwdzięczyć się za gościnę, wymyśliłyśmy taką formę, zaś dochód przeznaczamy na zakup książek do biblioteki.     Inauguracja była uroczysta, ponieważ udało się zorganizować spotkanie z panią Iwonną Warzec - lekarzem anestezjologiem, która z wielką swadą i bardzo ciekawie opowiadała o historii anestezjologi oraz o swojej pracy w szpitalu przy więzieniu na ul. Rakowieckiej w Warszawie.     Potem wszyscy zostali zaproszeni na słodki poczęstunek. Kiermasz wzbudził zainteresowanie, sprzedano trochę prac, a przy okazji kilka osób wyraziło chęć w naszych comiesięcznych spotkaniach. Wieczór minął w sympatycznej atmosferze, a ja mam nadzieję, że nasze grono znacznie się powiększy. Poniżej kilka zdjęć ze spotkania.







Cameo różowo-szara

Obraz
Po raz kolejny wydziergałam chustę Cameo (właściwie prawie cameo, bo z małym zmianami). Wykorzystałam do jej wydziergania włóczkę, którą dostałam w candy u Asji. To cudna mieszanka wełny i jedwabiu. Początkowo miał baktus z falbanką, jednak później stwierdziłam, że zrobię większą chustę, dlatego dodałam do moteczka od Asji motek szarego Babysilk alpaca i wyszła duża Cameo. Mieszanki wełny z jedwabiem są bardzo delikatne, przyjemne w dotyku, aż chce się nosić wyroby z nich zrobione. A teraz zastanawiam się, kogo obdarować tą cudownością.
   Z powodu pobytu Margolki w bibliotece, gdzie robi nadal za modelkę, a wieczorami czyta zgromadzone tam zbiory, do prezentacji chusty namówiłam syna.






Prezentacja poncza raz jeszcze

Obraz
   Udało mi się namówić córkę, aby zastąpiła Margolkę w pozowaniu. Długo to trwało, musiałam użyć specjalnych argumentów, ale w końcu uległa. Ponczo na człowieku lepiej się prezentuje.









Szare ponczo z aplikacją po raz kolejny

Obraz
 Na specjalne życzenie powstało kolejne ponczo-narzutka z filcowaną aplikacją. Na ponczo zużyłam 3,5 motka Babysilk Alpaca, bardzo miękkiej, delikatnej i szlachetnej włóczki ze sporą zawartością jedwabiu. Prezentuje się tak. Niestety, podczas sesji zdjęciowej musiałam skorzystać z wieszaka, ponieważ Margolka poszła do biblioteki i na jakiś czas tam została. Przygotowuje się do pokazu podczas kiermaszu, o którym pisałam w poprzednim poście.
Bez aplikacji...                                                      Z aplikacją...





   Przy dzierganiu kiermaszowych drobiazgów  i nie tylko towarzyszył mi Stereophonics. To moja nowa muzyczna fascynacja.

Szal,bombki i niedokończony sweter

Obraz
Sporo rzeczy mam do zrobienia, jak to przed zbliżającymi się świętami. To czas dziergania gwiazdkowych prezentów. Ten szal jest przeznaczony na upominek dla nastolatki, która zażyczyła sobie ziemną zieleń. Szal wydziergałam z dwóch motków Kid Mohairu i niecałego motka mohairu Vivaldi. Złamałam kolor cieniowaną estońską wełenką. Wydaje mi się ciekawszy i nie taki smutny. Zdjęcia niestety nie pokazują piękna przenikających się barw, nawet w biały dzień światło jest do bani, a nie posiadam profesjonalnego aparatu fotograficznego.













       Wzór to kombinacja ażurów i warkoczy.






Na kiermasz zrobiłam jeszcze dwie dwie bombki. 





A w związku z pilniejszymi robótkami mój grafitowy sweter, który zaczęłam jakiś czas temu, czeka na porę, gdy będę mogła go dokończyć. Póki co, grzeje plecki Margolce.




















A to przygotowania do Wigilii... ;-)

Przygotowania do...

Obraz
...świątecznego kiermaszu.       Ponad dwa lata temu zorganizowałam pierwsze spotkanie miłośniczek robótek ręcznych w mojej miejscowości. Lokalu użyczyła nam nieodpłatnie tutejsza biblioteka. Spotykamy się tam do dziś. Postanowiłyśmy jakoś odwdzięczyć się za przygarnięcie. W związku z tym organizujemy świąteczny kiermasz, podczas którego sprzedawane będą wytwory naszych rąk. Dochód przeznaczymy na zakup książek do biblioteki. Myślimy o tym, aby były to publikacje poświęcone własnie robótkom ręcznym.   To część mojego wkładu.

Chusta w czerwieni i audiobooki

Obraz
   Trwa sezon dziergania gwiazdkowych prezentów. Poniżej jeden z nich - czerwono-malinowa chusta z cudnej,mięciutkiej włóczki Babyalpaca Silk. To mieszanka delikatnej wełny (70%)i jedwabiu (30%). Przesympatyczna w robocie i delikatna w dotyku.     Margolka szczęśliwa, że wreszcie zapozować mogła, bo ostatnio w kącie  stała, co nieco zapomniana przeze mnie. Ale jak już pisałam wcześniej, ostatnio w wielkim niedoczasie żyję. Niestety do  świąt tak się zapowiada, że będzie jeszcze gorzej i to wcale nie z powodu przygotowań bożonarodzeniowych. Trwa rehabilitacja syna, za moment zaczynam swoją, zaś w pracy przygotowania do uroczystości otwarcia nowego segmentu szkoły. Ufff...     Aha, a oto chusta. Kolory z lekka przekłamane, ale zbyt późno wracam do domu, by uchwycić światło dzienne.







Odkryłam audiobooki. To nie tak, że nie wiedziałam o ich istnieniu, tylko jakoś przekonać się do nich nie mogłam. Lubię zapach papieru, szelest kartek. Jednak, pomimo sporych umiejętności jednoczesnego dziergani…