Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016

Tęczowy chevron i przeczytane

Obraz
    Kilka dni temu skończyłam bardzo kolorowy szal wzorem chevron. Kolory miały być terapią na moje smutki. Szal barwami cieszy, smutki jakoś nie chcą odejść. Szukam zapomnienia w książkach i więcej czytam, niż dziergam. Przy czytaniu zajmuję umysł rozumieniem tego, co czytam, przy dzierganiu myśli galopują ku smutkom właśnie.



Szal z merino 400 lace color LANG, zużycie 2 motki, druty 4,5.



Ludzie różne rzeczy robią, by poprawić sobie nastrój, ja skusiłam się na "sweterkowy" wzorek na paznokciach w różowym kolorze.


   Kto lubi historie rodzinne przedstawione w kontekście wydarzeń historycznych powinien sięgnąć po tę książkę. Irena Matuszkiewicz przedstawia dzieje rodziny Ewy Parelskiej - archiwistki, która postanawia zorganizować zjazd rodzinny. Poznajemy jej protoplastów i ich losy w dwudziestoleciu międzywojennym. Opowieść barwna, ciekawa i niedokończona. Czekam na drugą część.


Po przeczytaniu książki "Dom pod wędrownym aniołem Joanny M. Chmielewskiej ( nie mylić z autorką …

Czarna z drobinkami srebra

Obraz
    W ekspresowym tempie powstała bardzo zwiewna i delikatna chusta, z dwóch motków włóczki Mohair Silkhair Lux LANA GROSSY. Motyw ażurowy zaczerpnęłam z tej chusty. Całość prezentuje się tak.



Wydziergane w Nałęczowie

Obraz
Podczas pobytu w Nałęczowie skończyłam kardigan z mieszanki lnu i jedwabiu Silkystones Rowan. Z założenia miał to być prosty sweter do narzucenia w chłodniejsze letnie dni, dlatego robiłam go luźnym ściegiem na grubszych drutach. Nie miałam konkretnego pomysłu, w związku z tym kilka razy prułam zaczętą robótkę. W końcu powstało takie coś. Plisa oraz rękaw wykończone i-cordem.

















   Kolejny udzierg to chusta z prezentowej wełny Felted Tweed Rowan, mieszanki wełny z alpaką. Wzór to darmowy Eyeblink z Raverly. Zużyłam dwa motki.





Kozłówka

Obraz
        To ostatni wpis z mojej zimowej wyprawy. Postanowiliśmy zajrzeć do Kozłówki, gdzie mieści się Muzeum Zamoyskich. To przepiękny pałac, który otoczony jest dużym parkiem. Niestety nie mogliśmy wejść do środka. Muzeum jest nieczynne od grudnia do marca. A podobno wnętrza zapierają dech w piersiach, zachowało się bardzo dużo oryginalnych elementów wystroju oraz wyposażenia.








Jak widać, motyw amorków zdobi fasadę pałacu budynku oraz fontannę ogrodową. 
     W oknach budynków, które czekają na odnowienie umieszczono zdjęcia mieszkańców Kozłówki. Pośród nich znajduje się fotografia kardynała Wyszyńskiego, który ukrywał się w majątku Zamoyskich przed Niemcami w latach 1940-1941.


W dawnej powozowni mieści się Muzeum Socrealizmu. Również nieczynne, jednak w ogrodzie natknęłam się na pomniki minionej epoki. Lenin dotarł tutaj aż z Poronina.


    Czy ktoś z Was pamięta takie opakowania i nazwy środków piorących? Na tym kończę moją relację z podróży.     Czy tylko zwiedzałam i oddawałam się zabieg…

Wąwozy i Kazimierz Dolny

Obraz
Nałęczów to nie tylko stare, drewniane budynki i sanatoria. To także specyficzny klimat i piękne okolice. 


   Nasze sanatorium znajdowało się nad lessowym wąwozem. Kilkakrotnie przemierzaliśmy to miejsce z kijkami. Tym bardziej, że szlak był oznakowany, zaś ścieżki odpowiednio przygotowane.




Podczas pierwszej wędrówki w pewnym momencie zaskoczył nas taki widok. Domki na drzewie? Gdy podeszliśmy bliżej okazało się, że to domki w drzewach, które można wynająć (przez cały rok), by odciąć się od codziennej bieganiny, zaś wiosną obserwować i słuchać ptasich śpiewów.




Nałęczów położony jest w krainie wąwozów.
   Najbardziej znanym jest wąwóz korzeniowy w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Wybraliśmy się i tam. 





Pogoda dopisała, świeciło piękne słońce. Kilka lat temu byłam w tym miejscu podczas upalnego lata. Tym razem podziwiałam wąwóz zimą. Myślę, że jeszcze piękniej wygląda obsypany śniegiem.























Oczywiście podziwialiśmy sam Kazimierz z jego studnią na środku rynku, ruinami zamku i cudnym widokiem na rzekę…

Architektura Nałęczowa

Obraz
 Podczas spacerów po Nałęczowie co krok natknąć się można na drewniane domy. Niektóre pięknie odnowione, w których pozostawiono dawne elementy dekoracyjne.














Jest sporo domów zamieszkanych, jednak daleko im do dawnej 
świetności. 








    I są niestety takie, które popadają w zupełną ruinę i zapomnienie.    W latach świetności były to kwatery dla kuracjuszy. 
Jeden z takich domów prowadziła pierwsza żona Stefana Żeromskiego Oktawia. 
   Sam pisarz miał nieopodal pracownię wybudowaną w stylu zakopiańskim według projektu Jana Koszczyc-Witkiewicza, wzniesioną za honorarium otrzymane za "Popioły" . 






    Tutaj autor kończył  "Dzieje grzechu". W tym domu  zmarł jego syn Aleksander w wieku niespełna 19 lat. W dolnej części ogrodu znajduje się jego mauzoleum.
   Od 17 czerwca 1028 roku w Chacie mieści się muzeum pisarza.




    Przemierzając ulice Nałęczowa można natknąć się na uroczy drewniany kościółek, również w stylu zakopiańskim. Ufundowała go Ludwika Benni z przeznaczeniem dla kuracj…