Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

Rehabilituję się i czytam

Obraz
   Od tygodnia rehabilituję swoje kolano. Śmieszna historia z tą moją rehabilitacją, tylko to taki śmiech przez łzy. Tydzień temu w piątek zadzwoniła do mnie pani z rejestracji, że od poniedziałku mogę zacząć rehabilitację (na którą skierowanie dostałam w październiku ubiegłego roku 2016). Tak w ogóle to mój termin wypada dopiero w marcu 2018, ale zrezygnował pacjent, więc dzwoni do mnie, bo na moim skierowaniu napisane było, że rehabilitacja ma być na cito (!!!!!!!).     Jak mogłam nie skorzystać...  W związku z tym, wypełniam czas pomiędzy zabiegami i czytam. Dużo. Na początek poszła seria  Karoliny Wilczyńskiej "Stacja Jagodno" . Przeczytałam cztery części. To historia Tamary, rozwódki samotnie wychowującej nastoletnią córkę. Bohaterkę z jej matką łączy chłodna relacja, ma wrażenie, że nie spełnia wymagań swojej rodzicielki. Podczas kampanii wyborczej, którą prowadzi jako PR-owiec dla pewnego wójta trafia do urokliwej wsi w Górach Świętokrzyskich, poznaje Różę Marcisz, która…

Ślubna chusta w pudrowym różu

Obraz
Powstała z połączonych nitek Mohair Luxe LANG YARNS w kolorze ecru z delikatną złotą niteczką oraz Lace DROPSA w kolorze jasnoróżowym. Powstał pudrowy róż z odrobiną złota. Idealnie pasuje kolorem do sukienki. Ażurowe dziurki w chuście to nawiązanie do delikatnych groszków na sukience. Border zdobi mój od dłuższego czasu ulubiony ażur. Po raz pierwszy zastosowałam takie wykończenie chusty, wykonane za pomocą szydełka.Chusta jest duża, milutka i ciepła a jednocześnie zwiewna.



Na drutach kolejna chusta dla matki panny młodej. Będzie idealnie pasowała do dodatków. Powstaje z połączonych nitek Filisilk ZITRONA w kolorze ciemnej fuksji i Kid -Silka DROPSA w kolorze fuksji.



Dwa swetry oversize

Obraz
  Obydwa powstały w wakacje, jednak dopiero teraz miałam chwilę, by je sfotografować i wstawić zdjęcia na bloga. Nie ukrywam, że niecnie wykorzystałam córkę jako modelkę przy okazji jej krótkiej wizyty w domu. Zresztą w zamian jeden sweterek mi zabrała ( chyba w ramach zapłaty za modeling).    Obydwa powstały według tego samego pomysłu na konstrukcję dzianiny. Drugi urozmaiciłam moim ulubionym ażurowym motywem.  Pierwszy, wykonany z mieszanki lnu i jedwabiu,  trochę czepia się do ubrań, ale pomimo tego uwielbiam go nosić. By go móc dokończyć poszukiwałam włóczki (trochę mi zabrakło nitki), jednak dzięki pomocy jednej z czytelniczek bloga Ani K. udało mi się zdobyć brakujące motki i dokończyć sweter. To taka dzianinka do codziennego chodzenia, delikatny overize. Na mojej córce prezentuje się tak.




    Drugi sweterek, który powstał z połączonych nitek Kotonax (nadal nie wiem, co to jest) na pewno jest tam bawełna oraz cieniutkiej nitki z tej bluzeczki (klik) Lace DROPSA. Konstrukcja taka sam…