Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2016

Przeczytane...

Obraz
   "Czas tęsknoty" Adriana Grzegorzewskiego to opowieść o trudnych relacjach pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Rzecz zaczyna się na Wołyniu, tuż przed wybuchem II wojny światowej. Na wakacje do Bedryczan przyjeżdża Piotr Ochocki, młody warszawianin. To rodzinne strony jego matki. Zatrzymuje się u przyjaciółki swojej rodzicielki, która mieszka ze swoją córką Martą.     Okazuje się, że te wakacje nie są takie beztroskie. Coraz bardziej czuć rosnące napięcie pomiędzy Polakami a ich ukraińskimi sąsiadami. Młody chłopak zakochuje się bez pamięci w pięknej Ukraince Swiecie. To miłość zakazana, tym bardziej, że Swieta została obiecana Jegorowi, członkowi nacjonalistycznej organizacji OUN.  Czy zakochanym uda się pokonać dzielące ich różnice? Jak potoczą się ich wojenne losy? W tle miłosnych perypetii rozgrywa się dramat, który dotknął Polaków na Kresach. To tragiczna historia dwóch narodów.     I tak jakoś wyszło, że na książkę trafiłam, gdy lada moment na ekrany kin wejdzie film Wojtka…

Przerabiam....tym razem drutowo

Obraz
   Czy pamiętacie tę tunikę z włóczki Riva? Już jej nie ma. Jestem w kolejnej fazie przerabiania. Tym razem już drutowo. Za zimno się zrobiło na to, abym "urzędowała"w mojej "pracowni". W odnowionych zaś szafach zalegają swetry, sweterki, tuniki, pulowery, które zrobiłam dla siebie 15kg temu. Jak się domyślacie, nie pasują już na mnie, wiszą smętnie jak na wieszaku. Dlatego przerabiam na mniejsze rozmiary i nowe fasony. Ten sweterek jest tego przykładem. Tym razem to nie tunika, a rozpinany kardiganik. Nosi się dobrze, czuję się w nim świetnie, w zasadzie kolorystycznie pasuje do wszystkiego. Na Margolce prezentuje się tak.




Ozdobą sweterka jest ściągaczowy wzór na rękawach oraz plisach wykończeniowych. Ściągacz to jedno oczko prawe, trzy lewe. Reszta to ścieg dżersejowy. I tyle.
Aby małżonkowi nie było smutno, że tylko swoje przerabiam, wzięłam się za jego niebieski pulower, który zrobiłam dla niego, gdy miał 20 kg więcej.


   Kolejna zima obędzie się bez kupowania zap…

Jak przemalowałam Małgośkę....

Obraz
    Małgośka to zestaw mebli, który przez wiele lat użytkowała moja córka. Miesiąc temu moje dziewczę wyfrunęło z domu (chlip, chlip), zaczęło samodzielne życie na własny rachunek, a nam zostawiła komplet mebli, którego nie chciała zabrać ze sobą i... pusty pokój.    Wzięłam się za przemalowywanie Małgośki, chcąc jej dać nowe życie. Poza tym, w poprzednim   wcieleniu, nie bardzo pasowała mi do ścian. Małgośka wyglądała tak.













   Do malowania tych gładkich powierzchni użyłam (oczywiście poza farbami kredowymi) wałka. Malowałam tym narzędziem pierwszy raz. Musiałam trochę nabrać wprawy oraz znaleźć właściwą konsystencję farby. Wnioski po takim malowaniu mam takie: maluje się szybciej, powierzchnie są bardziej gładkie niż po pędzlu, musiałam położyć trzy warstwy farby, której zużycie jest większe. Z efektu jestem zadowolona. Pozostałością po poprzednim wcieleniu jest wąski pasek rozdzielający dwa kolory.     Teraz Małgośka prezentuje się tak.











Do namalowania wzoru użyłam gotowego szablonu. 





    …

Moja przygoda z farbami kredowymi

Obraz
Od razu uprzedzam - to nie jest tekst reklamowy ani sponsorowany. To moja subiektywna opinia.

   O jakiegoś czasu "zamęczam" Was moją nową pasją - odnawianiem mebli ( bo renowacja to to nie jest). Od lipca tak się "bawię" (dlatego brak mi czasu na robótki dziewiarskie). Jak każda moja nowa pasja, zabiera mi dużo czasu i powoduje, że jestem na jej punkcie, powiedzmy, lekko ;-), zafiksowana i zamęczam nią otoczenie bliższe i dalsze. Ale kto jak kto Wy, szalone dziewiarki, na pewno mnie rozumiecie. Dzisiaj opowiem trochę o farbach, którymi maluję. Zaczęłam malowanki od farb akrylowych. Najpierw oczywiście poczytałam w Internecie, czym najlepiej malować drewno. Zakupiłam odpowiednie farby, narzędzia i wzięłam się do roboty. W międzyczasie postanowiłam, ze może popróbuję efektu postarzania. No cóż, farby akrylowe są twarde i trzeba było wiele wysiłku, aby uzyskać taki efekt. Poza tym musiałam w niektórych miejscach nakładać farbę trzykrotnie, aby jakoś to wyglądało. Kup…

Malowanek ciąg dalszy

Obraz
    I znowu przemalowałam to i owo. Tak jak pisałam we wczorajszym poście zaopatrzyłam się w kolejne akcesoria do malowania i wzięłam się do pracy. Na pierwszy ogień poszła szafa z przedpokoju, którą już jakiś czas temu zaczęłam przemalowywać. Niestety zabrakło i czasu i farby. Wczoraj jednak dokończyłam "dzieła". 

Szafa, która wyglądała tak (klik)   teraz prezentuje się tak.







   Zawitałam do sklepu z używanymi meblami. Szukam komody, którą mogłabym przemalować i wstawić do sypialni. Ponieważ nic interesującego nie wpadło mi w oko postanowiłam wyjść chociaż z jakimś drobiazgiem. Nabyłam dwa "drobiazgi", drewniany gazetnik oraz lampkę nocną. 




Gazetnik od razu przemalowałam, a przy okazji wypróbowałam szablon, który wczoraj kupiłam.  




  Szczególnie dumna jestem ze wzoru. Po wyschnięciu pierwszej warstwy delikatnie przesunęłam szablon tak, aby po nałożeniu drugiego (srebrnego) koloru powstał delikatny cień.












Gazetnik będzie mi służył do trzymania moich akcesoriów dziewiar…

Rozstrzygnięcie rozdawajki piątej

Obraz
   Z małym poślizgiem czasowym, za co przepraszam, nastąpiło roztrzygnięcie rozdawjki piątej. Dziękuję wszystkim za udział. 
Należało odpowiedzieć na pytanie ile wersji chusty Tercet prezentowałam na blogu? 
Odpowiedź brzmi - trzy. 
A oto relacja z losowania.

Maszyna losująca gotowa.





Chwila pełna napięcia.... Kto okaże się szczęśliwcem i otrzyma pierwszą wersję chusty Tercet?


Jest!

Chustę otrzymuje Małgosia.

Gratuluję i proszę o kontakt, w celu ustalenia adresu przesyłki.




    Robótkowo marnie. Przerabiam swetry, które w tej chwili są na mnie za duże (kolejny powód, aby nie kupować nowych włóczek :-), przerabiam tunikę z włóczki Riva klik. Tym razem będzie to rozpinany kardigan. Wolno idzie, bo ostatnie dwa tygodnie intensywnie i długo pracowałam nad organizacją nowego roku szkolnego. Jeszcze dzisiaj dopieszczam plan lekcji dla uczniów.     Aby troszkę się odstresować wybrałam się na zakupy do sklepu.... z farbami. Zakupiłam kolejny zapas farb, pędzli i innych gadżetów niezbędnych do przemalowy…