Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Wrześniowo

   Czas płynie bardzo szybko, życie pędzi jak szalone, ani się obejrzałam a to już połowa września. Podczas wakacji powstał szal z czterech motków Mohair Luxe Lame firmy Lang kolor 004 (czarny).
   Wzór prosty, delikatnie ażurowe. Szal milusi, wszak to mieszanka z jedwabiem, mięsisty i puszysty.Czerń złamana odrobiną srebra, będzie jako dodatek do wieczorowych kreacji.










Na drutach zaś królują jesienne barwy. Powstaje kolejna chusta mozaikowa. Bardzo spodobała mi się ta technika. Mam jeszcze trochę włóczek, na które nie miałam pomysłu. Być może teraz wykorzystam je tworząc kolejne mozaiki. Ta chusta powstaje z wełenki Alpaca Dropsa (kolor 2925) i skarpetkowej włóczki Trekking Color Zitrona (kolor 600).


Rozdawajka siódma - rozstrzygnięcie

Komisja, w osobach mojego małżonka i mojej, rozstrzygnęła rozdawajkę siódmą. Aby wziąć udział w zabawie należało wysłać odpowiedź na pytanie: Co przemalowałam podczas ubiegłorocznego  urlopu w moim wakacyjnym domku?
Poprawna odpowiedź brzmi - szafki kuchenne.
Czas na rozstrzygnięcie zabawy.
Maszyna losująca gotowa...

                                   ...tak zwana sierotka , czyli mój mąż, wzięła się do dzieła....
...wszystkie losy zostały kilkakrotnie wymieszane...


                                               … i jest! Szczęśliwą posiadaczką mozaikowej chusty zostanie...….


Gratuluję!!! Basiu, chusta jest twoja.

Zwyciężczynię proszę o mailowy kontakt, zaś wszystkim uczestniczkom dziękuję za udział w zabawie.

Czarna narzutka z fuksjowym akcentem

   Niestety mój  urlopowy pobyt nad Bałtykiem się skończył, muszę czekać do następnego lata, aby podziwiać takie niebo.


   Powstawała podczas mojego pobytu nad morzem - na działce, na plaży. Nasycona jest morską bryzą i jodem. Czarna, zwiewna narzutka, wykonana z delikatnej moherowej nitki, ozdobiona aplikacją, którą nałożyłam metodą filcowania na sucho. To zrobiłam już w domu po powrocie.  Poniżej narzutka jeszcze bez aplikacji. 
Poniżej ułożony wzór z wełny merynosów australijskich, tuż przed filcowaniem.

Efekt końcowy - na narzutce są dwie aplikacje

Ten widok to już wspomnienie... A jutro rozstrzygnięcie rozdawajki siódmej.






Akcji - renowacji ciąg dalszy

   Druga szafka doczekała się nowej szaty. Tym razem użyłam koloru turkusowego. I tak dwie bliźniacze szafki,  które niemalże są moimi rówieśniczkami (no dobra, są trochę młodsze, ale tylko kilka lat)zmieniły swoje oblicze. Może nie każdemu podobają się serwetkowe aplikacje. jednak trochę łamią monotonię koloru. Tych mebelków nie postarzałam przecierkami. prezentują się tak. Potrzeba jest matką wynalazków.





I już nie bliźniaczki...
Kilka wakacyjnych chwil...



























































Akcja - renowacja

   Wnuk wyjechał, jakoś pusto się zrobiło i nagle mam tyle czasu do wykorzystania. Dopiero dzisiaj upał zelżał (22 stopnie i silny wiatr) i sinice odpłynęły w siną dal. Jednak poprzednie dni spędziłam pracując na swojej działce. Na plażę nie było sensu chodzić, gdy przy upale powyżej 33 stopni nie można wchodzić do wody. Dlatego zajęłam się odnowieniem kolejnej szafeczki będącej wyposażeniem letniego domku. Szafka pochodzi z lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Jest solidna, pojemna, bardzo tutaj się sprawdza, jednak wyglądu to ona już nie miała, jak widać na zdjęciu obok. W związku z tym postanowiłam ją odświeżyć. Zakupiłam stosowną farbę kredową, po raz pierwszy użyłam farby firmy Colorit (nawet nieźle się sprawdziła) w kolorze himalajskiego błękitu. Szafkę oszlifowałam, oczyściłam i wzięłam się za malowanie. Nałożyłam dwie warstwy farby, a po wyschnięciu, półmatowy lakier. Drzwiczki dodatkowo ozdobiłam "aplikacjami". Tym razem jako szablonu użyłam papierowych serwete…

Wypoczywam...

...tam, gdzie przez ostatnie siedemnaście lat. Wypoczywam tak jak lubię.

           W tym roku mam dodatkową atrakcję...                                                                               .. .babcia na wczasach...



Rozdawajka siódma

   27 lipca mija 7 lat mojego blogowania. Wierzyć mi się nie chce, że to już tyle czasu!!! Wiele wydarzyło się w tym czasie - i dobrego,  i.... Nie chcę wspominać innych, niż dobre chwile.    Dziewiarsko nauczyłam się bardzo, bardzo dużo, poznałam ( i nadal poznaję) nowe techniki, jednym słowem rozwijam się. Cieszę się, że mam grono swoich czytelników, może nie największe ale wierne. Bardzo Wam za to dziękuję. Jak co roku o tej porze urządzam rocznicową rozdawajkę, w której chcę obdarować najuważniejszego czytelnika mojego bloga. 
Zasady są takie, jak co roku, należy:
 rozreklamować rozdawajkę na swoim blogu lub na facebooku wklejając banerek i podlinkować do mojej strony, zostać obserwatorem mojego bloga (nie jest to warunek konieczny, aczkolwiek miło by mi było), odpowiedzieć na pytanie dotyczące treści mojego bloga (poniżej) i przesłać odpowiedź na e-mail   gosio67@gmail.com do 20 sierpnia, w tytule wiadomości należy wpisać "rozdawajka siódma" przedmiotem rozdawajki jest mozaiko…

Mozaikowa chusta

   Powstała dosyć szybko, zainspirowała mnie Makunka, o czym pisałam w jednym z poprzednich postów. Zaczęłam poszukiwania wzorów mozaikowych, trafiłam na taki, który przypadł mi do gustu. Chustę robiłam bez żadnego opisu, korzystając jedynie z tego schematu (klik), który sobie przerysowałam, aby łatwiej było na niego zerkać. Sama technika jest bardzo prosta, wymaga jedynie uwagi podczas wyrabiania schematu. Jestem przekonana, ze to nie jedyna chusta z mozaiką. Może powstanie kiedyś szal? Do wykonania tej chusty użyłam (i zużyłam) 1 motek włóczki skarpetkowej trekking kolor (75% wełny i 25 Poliamidu) ZITRONA i 1 motek grafitowej włóczki, nie pamiętam jakiej, nigdzie nie mogę znaleźć banderoli. Chusta raczej jesienno-zimowa. Prezentuje się tak.









Wakacyjne lektury

Jak zwykle w wakacyjny czas namiętnie czytam odreagowując rok szkolny. Uwielbiam "zaczytać się" i zapomnieć o bożym świecie. Teraz jest mi łatwiej, bo dzieci dorosłe, w ciągu dnia jestem sama, więc mogę sobie pozwolić na "zaczytanie się". Bywa, że jedna przeczytana książka dziennie to norma. Dobrze, że blisko mam tak dobrze zaopatrzoną bibliotekę wiejską. Poniżej opiszę to, co w ostatnim czasie przeczytałam.



  Polecam trzyczęściową sagę augsburskiej rodziny Mezlzerów. Akcja zaczyna się w 1913 roku w Augsburgu, gdy poznajemy Marie Hofgartner, któraidzie w kierunku imponującej posiadłości. Zamierza starać się o przyjęcie na posadę pomocy kuchennej. Przepych domostwa początkowo zupełnie przytłacza dziewczynę, która wychowała się w sierocińcu. Właściciele fabryki włókienniczej zatrudniają cały zespół pracowników i Marie nie jest łatwo odnaleźć się wśród nich. Z czasem jednak sierotę zaczyna darzyć szczególnym uczuciem najmłodsza z rodzeństwa Melzerów, Katharina. Uwagę n…

Ostatnia już relacja z podróży

   W wyniku różnych podejmowanych ostatnio działań nie dokończyłam relacji z mojej czerwcowej podróży. Dzisiaj kolejna garść zdjęć i informacji, a dla mnie miłe przypomnienie tego, co zobaczyłam.
    Podczas jednej z wypraw dotarłyśmy do uroczego miasteczka, nad którym wznoszą się ruiny dużego zamku Corfe. To fortyfikacja wybudowana w XI wieku przez Wilhelma I Zdobywcę. Był to jeden z pierwszych zamków wybudowanych z kamienia. W XII i XIII wieku przeszedł poważną przebudowę. W 1572 roku królowa Elżbieta I sprzedała zamek Christopherowi Hattonowi, później kupił go John Bankes. Podczas angielskiej wojny domowej obroną zamku dowodziła jego żona Mary Bankes broniąc się przed siłami parlamentarnymi. W 1645 roku zamek Corfe był ostatnim bastionem rojalistów. Po zdobyciu go decyzją Parlamentu zamek został wysadzony.  Zamek uważany jest za miejsce nawiedzone. Podobno nocami widuje się tu dzwoniącego zbroją rycerza czy zawodzącą damę w bieli. To tutaj zamordowany został przez swoją macochę król …

Uczę się nowych technik - mozaikowa chusta

   Jakiś czas temu podziwiałam na blogu Makunki piękną mozaikową chustę (klik). Pomyślałam sobie, że też chciałabym kiedyś taką zrobić. I nadszedł ten czas. Zaczęłam szukać w Internecie inspiracji oraz tutoriali, które wyjaśniają technikę takiego dziergania. Oczywiście Makunka nakręciła filmik, ale także tutaj (klik) znalazłam informacje oraz inspiracje. Mozaikowe dzierganie nie jest to trudne, wymaga tylko uważności, szczególnie na początku. Ważny jest właściwy schemat i można wziąć się się do pracy. Moja mozaika pochodzi stąd (klik). Mam już tyle.