Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2015

Rozstrzygnięcie zabawy

    Nie spodziewałam, się, że zakończenie zabawy tak szybko nastąpi. Nie oczekiwałam także taaakich emocji. Okazało się, że uczestniczki zabawy pilnie obserwowały licznik na moim blogu "między praniem, gotowaniem i dzierganiem" jak napisała jedn z uczestniczek. Rywalizacja była zacięta.                  Pierwsza swojego e-maila nadesłała Kasia (klik)(o 14.55) i trafiła w samą setkę. Ale następna (o 14.57) była Ania (klik), która również trafiła w setkę. Dlatego także otrzyma ode mnie niespodziankę.     Bardzo dziękuję za udział w zabawie, nie sądziłam, że tak uważnie będziecie obserwować licznik na moim blogu. Bardzo się cieszę, że mogę Was gościć w moim świecie i proszę, nie przestawajcie, zaglądajcie, komentujcie, piszcie.

100 000 wyświetleń i zabawa z tej okazji

   Lada moment wybije na liczniku 100 000 wyświetleń mojego bloga. Z tej okazji błyskawiczna zabawa.     Osoba, która prześle na e-mail: zamotanagama@gmail.comzdjęcie zrzutu ekranu z liczbą najbliższą 100 000 otrzyma w prezencie oxfordzką chustę.
                                                       Jak zrobić zrzut ekranu informacje znajdziesz tutaj (klik).

Oxfordzka chusta

Obraz
Pamiętacie ten motek przywieziony z wakacji w UK?
Powstała z niego średniej wielkości chusta wydziergana na drutach 3,5.  Kolory typowo jesienne, ciemne, przygaszone fiolety z odrobiną zieleni. Wełenka miękka i miła w dotyku, a także w robocie. Chusta w sam raz na jesienne otulenie szyi. 




   Trudno było mi uchwycić piękno barw. Światło byle jakie, a z lampą aparat przekłamuje kolory. Udzierg prezentuje się tak.



A na drutach męczą mnie dwa "ufoki". Na zmianę wykańczam sweter dla syna i pewien  projekt, którego zaczątek kiedyś pokazywałam, ale już nie pamiętam kiedy.
   I póki co, twardo się trzymam postanowienia o wyrabianiu zapasów, choć serce sie rwie, gdy oglądam cudowności w internetowych sklepach z włóczką. 
   Dobra, idę męczyć jednego z ufoków.

Koncert

Obraz
     Wczoraj, w ramach urodzinowego prezentu dla męża, byliśmy na koncercie Edyty Geppert. Wokalistka zaczarowała mnie. Znałam część jej piosenek, zwłaszcza tych starszych, jednak to co pani Edyta zaprezentowała na scenie, było niesamowite. Artystka wykreowała niesamowity klimat, doprowadziła do łez śpiewając piosenkę "Zamiast", rozbawiła pisenką "Ciałko". Okazało się, że na scenie to wulkan energii, zaś przy podpisywaniu płyt okazała się bardzo skromną osobą.  Ten wieczór dostarczył wielu wrażeń. Została mi pamiątka - płyta z autografem.
    Dla tych, co chcą sobie przypomnieć Opole 1985r. - Edyta Geppert "Zamiast". Nie mieszkam w Warszawie (na szczęście), jednak aby jechać po odrobinę "kultury" musiałam zawitać w stolicy. Jednak od kilku lat, w nowej siedzibie  Zespołu Pieśni i Tańca MAZOWSZE w Otrębusach, można obejrzeć ciekawe spektakle czy koncerty. Warszawa przyjeżdża na prowincję. Oczywiście korzystam z tego, ponieważ z domu mam 15 minut jaz…

V-line z jedwabnego melanżu

Obraz
   Pamiętacię tę bluzeczkę? Co nieco znudziła mi sie jej forma, poza tym trafiłam na taki sweterek. Spodobała mi się ta konstrukcja i postanowiłam się nią zająć. Sprułam poprzednią wersję jedwabnego malanżu i powstała moja wersja V-line. Jak Wam się podoba?





















   Ufff, jeden z UFO-ków zszedł z drutów, chociaż ten specjalnie długo nie leżał w kącie. Zabrałam się do dwóch kolejnych ( robię je równolegle w dwóch różnych miejscach - gdzie się nie ruszę w domu tam gdzieś w kącie robótka i...książka). Jeden to sweter dla syna zaczęty ponad rok temu, drugi to oversize dla córki ze stażem 3-miesięcznym. A o tym ostatnim to aż wstydzę się wspominać, prawie dwa lata leży w koszyczku i czeka. A po głowie chodzi mi chęć wykonania pewnej chusty i najpewniej to właśnie za nią się chwycę. 
   Jedyne, co postanowiłam i póki co udaje mi się realizować, to wyrobić zapasy nie kupować nowych włóczek (ciekawe jak długo...). 

Przeczytane...

Obraz
   "Pólnoc w Pekinie" to książka, która opowiada o prawdziwej historii sprzed wielu lat. Miejsce akcji - kolonialny Pekin, czas - 1937 rok. Szokujące morderstwo młodej Angielki Pameli Werner wstrząsnęło całym miastem.     Poszukiwania mordercy, a może morderców, spełzły na niczym. Pogrążony w rozpaczy ojciec sam prowadzi śledztwo. Udaje mu się ustalić wiele szczegółów. Jednak polityczna sytuacja w Chinanch w przededniu wybuchu II wojny światowej nie sprzyja rozwiązaniu tajemnicy morderstwa.    Paul French pisząc książkę korzystał z dokumentów medycznych, doniesień prasowych czy sprawozdań pekińskiej policji.


     Nicole Nottelman w książce "Greta Garbo i Salka Viertel" przedstawia niezwykłą więź jaka łączyła te dwie kobiety, tak bardzo różniące się wiekiem, temperamentem, doświadczeniem życiowym. Obydwie wiele dla siebie znaczyły, miały na siebie ogromny wpływ. Ich związek był burzliwy i tak naprawdę do końca nie wiadomo jakie relację łączyły te dwie panie.    Polecam,…

"Hallo Szpicbródka"

Obraz
     Wczoraj byłam w teatrze SYRENA na spektaklu "Hallo Szpicbródka". Może ktoś  jeszcze pamięta film z udziałem Piotra Fronczewskiego i Gabrieli Kownackiej.      W spektaklu główną rolę zagrał Piotr Polk oraz Anna Terpiłowska. Pojawiła się także Katarzyna Żak.     Przedstawienie ma bardzo nowoczesną formę. Nie ma dekoracji, za to wykorzystane są multimedia. Tancerki nie tańczą jak w dawnej rewii, ich pokaz to raczej taniec nowoczesny, w którym akrobacje na rurze grają istotną rolę. Piotr Polk w tej roli elegancki i uwodzicielski, śpiewa, tańczy i gra na pianinie. Anna Terpiłowska zachwyca głosem.     Mnie najbardziej podobały się postaci drugoplanowe. Kreacja Wiktora Korzeniowskiego (na zdjęciu obok pierwszy z lewej), który wciela się w postać Mikusia - inspicjenta, jest niesamowita, perfekcyjnie zagrana. W ubiegłym roku miałam okazję być w SYRENIE na "Karierze Nikodema Dyzmy", tam Korzeniowski grał Gońca, również rolę drugoplanową. Ten aktor ma niesamowite wyczucie k…