Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Poświątecznie, przed sylwestrem...

Obraz
   Święta minęły na rodzinnych spotkaniach. To okazja, aby pobyć w trochę szerszym gronie, pokolędować, porozmawiać  ( u nas obowiązuje umowa, że nie rozmawiamy o polityce), pośmiać się, po prostu spędzić miło czas. Dzieci w mojej rodzinie już powyrastały, jednak zawsze wymieniamy się drobnymi upominkami, często własnoręcznie wykonanymi. Aby prezent otrzymać, należy odśpiewać kolędę. Ale nigdy solo, śpiewa cała rodzina.
   Mój prezent - dla dziewiarek oczywisty - ucieszył mnie bardzo. Otrzymałam taki oto zestaw w komplecie z kolejnymi drutkami z drewna oliwnego. Jak widać na zdjęciu, już zaczęłam robótkę na nowych drutach.


Wcześniej jednak kończyłam przeróbkę tego sweterka (klik). Jak większość moich ubrań i ten element garderoby stał się zbyt obszerny, więc musiałam go spruć. Wiele takich sweterków czeka jeszcze na zmniejszenie. Czasu tylko brak...     Spieszyłam się z przeróbką srebrnego, gdyż chcę wystąpić w nim na zabawie sylwestrowej. Udało się skończyć przed czasem. Sweterek ma faso…

Wesołych Świąt!

      W ten czas życzę wszystkim Czytelnikom mojego bloga spokoju, chwili zatrzymania się i refleksji, a także odpoczynku, chwil spędzonych w gronie najbliższych. W Nowym Roku spełnienia marzeń, realizacji planów i wielu dziewiarskich pomysłów.

David Garrett pokoncertowo... mój urodzinowy prezent

Obraz
  Czas szybko leci. Najpierw nie mogłam doczekać się koncertu Davida Garretta, a dzisiaj to już wspomnienie. Koncert był fantastyczny, muzyk ma świetny kontakt z publicznością, zrobił prawdziwe show, a jednocześnie pokazał klasę. Jeszcze długo będę wspominać ten koncert oglądając zdjęcia i filmiki.     Artysta zaskoczony był gorącym przyjęciem polskiej publiczności. To jego pierwszy koncert u nas. Jednak Polska nie jest mu obca, pierwszą nauczycielka skrzypiec była Polka, Często o niej wspomina w swoich wywiadach. Mam nadzieję, ze będę mogła go zobaczyć u nas na kolejnym koncercie, tym razem w repertuarze klasycznym. 
Chociaż takie wykonanie "Burzy" Antonio Vivaldiego z "Czterech pór roku" bardzo mi odpowiada.


W różnych kolorach i fasonach sweterki na smartfona

Obraz
   Dawno tu nie zaglądałam. To nie znaczy, że się nic nie "dzieje". Dzieje się i to dużo. Wielkimi krokami zbliża się bożonarodzeniowy kiermasz w mojej szkole i tradycyjnie dziergam jakieś drobiazgi. W ubiegłym roku furorę zrobiły pokrowce sweterki na telefony. W związku z tym w tym roku wzięłam się wcześniej do pracy i zrobiłam ich więcej. Wykorzystałam wszelkie resztki włóczkowe. Tak oto prezentują "telefoniczne" sweterki.

   Jak widać sporo tego jest. Jednak ilość nie pokryje zapotrzebowania, bo już w tej chwili jest wielu chętnych.

   W międzyczasie narodził się pomysł, który właściwie wynikł z potrzeb najmłodszych uczniów i teraz przerzuciłam się na dzierganie dzianinowych piórniczków.







   Pogoda nie rozpieszcza, wywołuje stany depresyjne. Jednak wizyta Aleksandra Doby w mojej szkole spowodowała, że wzięłam się w garść.     To niesamowity człowiek, o niespożytej energii. I patrząc na jego entuzjazm nie mogłam uwierzyć, że ma 70 lat! Opowiadał o swoim samotnym rejs…

Zestaw lektur

Obraz
 "Obce matki" t druga część trylogii "Córka cieni", o której pisałam tutaj (klik).     Książka opowiada o losach Juliany, córki Magdaleny i Piotra - bohaterów pierwszej części. I znowu historia, tym razem powojennej Polski, splata się ze współczesnością. I nadal Adam, młody student historii, podąża śladami Juliany razem z tajemniczą Tofi, która jest spokrewniona z Julianą.  Ewa Cielesz zabiera nas w fascynującą podróż Nie sposób oderwać się od tej książki. "Połknęłam"  ją w podobny sposób jak część pierwszą.

    I myślałam, że przyjdzie mi długo poczekać na część kolejną, a okazało się, że w mojej wiejskie bibliotece szybko pojawiła się ostatnia część trylogii. To "Burza przed ciszą" . W tym tomie poznajemy dalsze losy Juliany, tu kończy się historia jej życia.  A jaki wpływ na życie Adama miało poznanie bohaterki i jej rodziny? Polecam te książki, naprawdę warto po nie sięgnąć. 

    Na koniec książka którą otrzymałam w prezencie. To można rzec, komik…

Nowa odsłona męskiego swetra

Obraz
   Skończyłam przeróbkę swetra dla mojego męża. Pierwsza wersja dziergana była 20 kg temu i wyglądała tak (klik). Teraz prezentuje się tak.















   Sweter robiony w częściach i zszywany. Dużo warkoczy na tle lewych oczek. Mąż zadowolony.    Zostało trochę włóczki, starczy na czapkę. A na drutach kolejna przeróbka, tym razem zmniejszam ten sweter.      Sporo   mam swetrów do zmniejszenia. Swoich kilka, córki kilka, męża kilka. Roboty więc mam na dwie, a nie na jedną zimę. Na szczęście syn nie zmienia rozmiarów nad czym on sam boleje, stara się i przybyć na wadze, a pomimo usilnych starań i ciągłego "czyszczenia" lodówki, nie może przytyć. Jak był cienki, tak jest. Też bym tak chciała. I nadal nie muszę kupować włóczek. Moje postanowienie o niekupowaniu włóczek realizuję ponad rok?

"Dzik jest dziki..."

Obraz
   Na mojej ulicy bardzo często można spotkać dwa dziki, jeden z nich taki trochę dziwny jest, biały w czarne łaty. Ta para czuje się tu swobodnie o każdej porze dnia i nocy.     To zdjęcie zrobiłam dzisiaj rano, gdy wyszłam z domu do pracy. Nie, nie jestem na tyle odważna, aby tak blisko podejść do dzikiego zwierzęcia, bezpiecznie siedziałam w samochodzie. Jednak dzieci, które szły chodnikiem do szkoły już nie czuły się tak komfortowo.      Moja miejscowość nie jest miejscowością rolniczą, to raczej podmiejskie osiedle domków jednorodzinnych o dość gęstej zabudowie. W sąsiedztwie są pola i las. Jednak dziki upodobały sobie jedną z dwóch niezabudowanych działek na mojej ulicy. Dlaczego? Otóż niektórzy mieszkańcy okolicznych ulic dokarmiają zwierzęta nie licząc się z konsekwencjami takiego postępowania. Ktoś może powiedzieć, a co mi taki, w sumie jeszcze nieduży, dzik przeszkadza? No cóż, nie wspomnę o tym, że trawniki dookoła zryte są niczym po przejechaniu rekultywatorem, ale tu chodzi…

Burzy się we mnie wszystko...i Cohen w nowej odsłonie na wyciszenie

Obraz
   Staram się na moim blogu nie komentować tego, co wyrabiają rządzące ekipy. Czasem dam upust swoim żalom, gdy coś już mocno dotknie moich najbliższych lub mnie. Niestety zmiany, jakie szykują się w oświacie, porażają totalną prowizorką, nieprzygotowaniem i brakiem empatii dla uczniów. Bo te zmiany, poza nauczycielami, z których wielu straci pracę, przede wszystkim dotkną uczniów.    Minister edukacji głośno mówi, że obecne klasy 4,5,6 to roczniki tymczasowe, które będą uczyły się według tymczasowej podstawy programowej. Podstawy, której jeszcze nie ma, do której nie ma podręczników. Nie wiem, z czego będę uczyć języka polskiego klasy szóste w przyszłym roku. A co z obecnym bezpłatnym podręcznikiem? Pójdzie na śmietnik? Tyle pieniędzy państwowych, to znaczy naszych - podatników- pójdzie na przemiał.    Obecne klasy szóste to rocznik najbardziej pokrzywdzony. Kiedyś pisałam o sześciolatkach, które najpierw poszły do pierwszej klasy i w tym samym roku cofnięto im obowiązek szkolny - drug…

Złote Gody

Obraz
   Ostatnio byłam trochę zajęta. Wraz z moim rodzeńtwem organizowaliśmy jubileusz Złotych Godów naszych rodziców. Uroczystość odbyła się 30 października.

Dużo czytam...

Obraz
   Jakoś tak mój blog przywiądł. Mało mam do pokazania ( w zasadzie to nic), dziergam nadal sweter dla męża,ale jakoś wolno mi idzie. Ponura i jesienna pogoda sprawia, że wieczory najchętniej spędzam z kubkiem gorącej herbaty przy książce. W związku z tym przeczytałam sporo.
   "Miłość w czasach zagłady" Hani Münzer to przejmująca opowieść  o losach żydowskiej rodziny w czasach, gdy Hitler dochodzi do władzy oraz podczas II wojny światowej. Śpiewaczka operowa Elisabeth Malpran, po zaginięciu swojego męża, wiąże się z oficerem SS Albrechtem Brunnmannem, aby ocalić swoje dzieci. Jednak nie wie, że jej córka zapłaci za to wysoką cenę. 
   Książka przejmująca, polecam.
    Kolejna powieść to  "Córka cieni. Siedem szmacianych dat" Ewy Cielesz. Opowiada o studencie historii, który podczas wędrówek po Bieszczadach trafia na samotny dom, w którym odkrywa pamiętnik. Autorką jest Magdalena, panienka z dobrego przedwojennego domu, która bez pamięci zakochuje się w kelnerze. Ojcie…

Czapka, lektury i nie tylko

Obraz
  Czapka, którą prezentuję powstawała w ekspresowym tempie, na zamówienie mojej córki, która stwierdziła, że się starzeje (!!!) i zaczyna marznąć we wrześniowe poranki w drodze do pracy. Wykorzystałam resztki, które zostały mi z tej bluzeczki, to Ella firmy LANG. Dziergałam z podwójnej nitki, zużyłam niecałe dwa motki. A w międzyczasie odmalowałam dwie ramy do obrazu. Ramy i czapka na właścicielce prezentują się tak.

  Czapkę można nosić dwustronnie. Wzór to ściągacz: dwa oczka prawe, jedno lewe.
Jedna z ram (po lewej) mocno postarzana czarnym woskiem ( po raz pierwszy zastosowałam tę technikę), druga, na życzenie córki, pozłacana farbą w spray'u.
Ostatnio przeczytałam dwie książki Anny Zacharzewskiej "Witaj w domu kochanie" i Wiem, co zrobiłaś". To dwie części tej samej historii o stalkingu. Dwie przyjaciółki Anna i Marta stają się ofiarami stalkera, który nęka ich w ich własnych domach. Powoli zastrasza, omotuje swoimi działaniami i doprowadza do skraju psychicznej w…

Przeczytane...

Obraz
   "Czas tęsknoty" Adriana Grzegorzewskiego to opowieść o trudnych relacjach pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Rzecz zaczyna się na Wołyniu, tuż przed wybuchem II wojny światowej. Na wakacje do Bedryczan przyjeżdża Piotr Ochocki, młody warszawianin. To rodzinne strony jego matki. Zatrzymuje się u przyjaciółki swojej rodzicielki, która mieszka ze swoją córką Martą.     Okazuje się, że te wakacje nie są takie beztroskie. Coraz bardziej czuć rosnące napięcie pomiędzy Polakami a ich ukraińskimi sąsiadami. Młody chłopak zakochuje się bez pamięci w pięknej Ukraince Swiecie. To miłość zakazana, tym bardziej, że Swieta została obiecana Jegorowi, członkowi nacjonalistycznej organizacji OUN.  Czy zakochanym uda się pokonać dzielące ich różnice? Jak potoczą się ich wojenne losy? W tle miłosnych perypetii rozgrywa się dramat, który dotknął Polaków na Kresach. To tragiczna historia dwóch narodów.     I tak jakoś wyszło, że na książkę trafiłam, gdy lada moment na ekrany kin wejdzie film Wojtka…

Przerabiam....tym razem drutowo

Obraz
   Czy pamiętacie tę tunikę z włóczki Riva? Już jej nie ma. Jestem w kolejnej fazie przerabiania. Tym razem już drutowo. Za zimno się zrobiło na to, abym "urzędowała"w mojej "pracowni". W odnowionych zaś szafach zalegają swetry, sweterki, tuniki, pulowery, które zrobiłam dla siebie 15kg temu. Jak się domyślacie, nie pasują już na mnie, wiszą smętnie jak na wieszaku. Dlatego przerabiam na mniejsze rozmiary i nowe fasony. Ten sweterek jest tego przykładem. Tym razem to nie tunika, a rozpinany kardiganik. Nosi się dobrze, czuję się w nim świetnie, w zasadzie kolorystycznie pasuje do wszystkiego. Na Margolce prezentuje się tak.




Ozdobą sweterka jest ściągaczowy wzór na rękawach oraz plisach wykończeniowych. Ściągacz to jedno oczko prawe, trzy lewe. Reszta to ścieg dżersejowy. I tyle.
Aby małżonkowi nie było smutno, że tylko swoje przerabiam, wzięłam się za jego niebieski pulower, który zrobiłam dla niego, gdy miał 20 kg więcej.


   Kolejna zima obędzie się bez kupowania zap…

Jak przemalowałam Małgośkę....

Obraz
    Małgośka to zestaw mebli, który przez wiele lat użytkowała moja córka. Miesiąc temu moje dziewczę wyfrunęło z domu (chlip, chlip), zaczęło samodzielne życie na własny rachunek, a nam zostawiła komplet mebli, którego nie chciała zabrać ze sobą i... pusty pokój.    Wzięłam się za przemalowywanie Małgośki, chcąc jej dać nowe życie. Poza tym, w poprzednim   wcieleniu, nie bardzo pasowała mi do ścian. Małgośka wyglądała tak.













   Do malowania tych gładkich powierzchni użyłam (oczywiście poza farbami kredowymi) wałka. Malowałam tym narzędziem pierwszy raz. Musiałam trochę nabrać wprawy oraz znaleźć właściwą konsystencję farby. Wnioski po takim malowaniu mam takie: maluje się szybciej, powierzchnie są bardziej gładkie niż po pędzlu, musiałam położyć trzy warstwy farby, której zużycie jest większe. Z efektu jestem zadowolona. Pozostałością po poprzednim wcieleniu jest wąski pasek rozdzielający dwa kolory.     Teraz Małgośka prezentuje się tak.











Do namalowania wzoru użyłam gotowego szablonu. 





    …

Moja przygoda z farbami kredowymi

Obraz
Od razu uprzedzam - to nie jest tekst reklamowy ani sponsorowany. To moja subiektywna opinia.

   O jakiegoś czasu "zamęczam" Was moją nową pasją - odnawianiem mebli ( bo renowacja to to nie jest). Od lipca tak się "bawię" (dlatego brak mi czasu na robótki dziewiarskie). Jak każda moja nowa pasja, zabiera mi dużo czasu i powoduje, że jestem na jej punkcie, powiedzmy, lekko ;-), zafiksowana i zamęczam nią otoczenie bliższe i dalsze. Ale kto jak kto Wy, szalone dziewiarki, na pewno mnie rozumiecie. Dzisiaj opowiem trochę o farbach, którymi maluję. Zaczęłam malowanki od farb akrylowych. Najpierw oczywiście poczytałam w Internecie, czym najlepiej malować drewno. Zakupiłam odpowiednie farby, narzędzia i wzięłam się do roboty. W międzyczasie postanowiłam, ze może popróbuję efektu postarzania. No cóż, farby akrylowe są twarde i trzeba było wiele wysiłku, aby uzyskać taki efekt. Poza tym musiałam w niektórych miejscach nakładać farbę trzykrotnie, aby jakoś to wyglądało. Kup…

Malowanek ciąg dalszy

Obraz
    I znowu przemalowałam to i owo. Tak jak pisałam we wczorajszym poście zaopatrzyłam się w kolejne akcesoria do malowania i wzięłam się do pracy. Na pierwszy ogień poszła szafa z przedpokoju, którą już jakiś czas temu zaczęłam przemalowywać. Niestety zabrakło i czasu i farby. Wczoraj jednak dokończyłam "dzieła". 

Szafa, która wyglądała tak (klik)   teraz prezentuje się tak.







   Zawitałam do sklepu z używanymi meblami. Szukam komody, którą mogłabym przemalować i wstawić do sypialni. Ponieważ nic interesującego nie wpadło mi w oko postanowiłam wyjść chociaż z jakimś drobiazgiem. Nabyłam dwa "drobiazgi", drewniany gazetnik oraz lampkę nocną. 




Gazetnik od razu przemalowałam, a przy okazji wypróbowałam szablon, który wczoraj kupiłam.  




  Szczególnie dumna jestem ze wzoru. Po wyschnięciu pierwszej warstwy delikatnie przesunęłam szablon tak, aby po nałożeniu drugiego (srebrnego) koloru powstał delikatny cień.












Gazetnik będzie mi służył do trzymania moich akcesoriów dziewiar…