Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2013

"Kobiety władzy PRL"

Obraz
Książka, której autorem jest Sławomir Koper, przedstawia sylwetki znanych kobiet z minionego okresu. Czytamy w niej o Wandzie Wasilewskiej, jej działalności partyjnej. Poznajemy Julię Brystygierową, która miała ogromny wpływ na  życie wielu ludzi. To ona osobiście nadzorowała sprawę Pawła Jasienicy."Krwawa Luna" , tak ją nazywano, ze szczególnym upodobaniem torturowała mężczyzn osadzonych w stalinowskich więzieniach. Dowiemy się, jak wyglądało życie prywatne Bolesława Bieruta, który nigdy nie rozwiódł się ze swoją żoną, a u jego boku pojawiały się inne kobiety. Zaskoczeniem dla mnie był fakt, że żoną Władysława Gomułki była Liwa Szoken - Żydówka, zwłaszcza w kontekście antysemickiej nagonki rozpętanej przez towarzysza Wiesława w roku 1968.    Władza przyciągała piękne, utalentowane kobiety, żoną premiera Józefa Cyrankiewicza była aktorka Nina Andrycz, zaś Mieczysława Rakowskiego słynna skrzypaczka Wanda Wiłkomirska i (druga żona) Elżbieta Kępińska, też aktorka. O Stanisławie …

Uniejów i coś jeszcze...

Obraz
   Wróciłam z kilkudniowego wypadu do gorących źródeł, czyli do Uniejowa. Niewiele ponad dwie godziny jazdy (już autostradą!), więc podróż nie zdąży zmęczyć. Zamieszkaliśmy na Zamku Arcybiskupów Gnieźnieńskich, w miejscu, gdzie czuje się historię.






Budowla położona na wzgórzu nad Wartą. Obok zamku jest ogromny park. Niestety zimą nie ma wiele do podziwiania, ale wiosną i latem musi być tu pięknie.













Widok na zamek z drugiego brzegu Warty. Jak widać unosiła się lekka mgiełka. To parowały pobliskie termy uniejowskie.












Z luf armatnich leje się solanka z podziemnych źródeł. Woda ma temperaturę powyżej 60 stopni Celsjusza.











Uniejów to nieduże miasteczko, ale oprócz jego głównej atrakcji można zwiedzić Zagrodę Młynarską, gdzie serwowane są dania kuchni regionalnej.





Będąc w Uniejowie warto wybrać się do niedalekiej Łęczycy, aby zwiedzić zamek, obejrzeć ciekawe wystawy mówiące o historii tego miasta i okolicy, wystawę etnograficzną czy prac przedstawiających legendarnego diabła Borutę, którego postać n…

Zima

Obraz
    Bardzo śnieżnie i mroźno ostatnio, ale dzisiaj zaświeciło piękne słońce. Mój ogród mocno przysypany śniegiem. Trzeba było otrząsnąć krzewy, aby po ciężarem śniegu się nie połamały. Świat dzisiaj wyglądał bardzo bajkowo, wręcz magicznie. 




   Magiczne też jest to coś, co dziergam. Mam dwa kawałki z włóczki Magic. Co to będzie, kto zgadnie?




   A tymczasem szykuję się do wyjazdu. do gorących źródeł. Wracam za kilka dni i wtedy pokażę co to takiego. 

"Uciekinierka z San Benito"

Obraz
 To książka hiszpańskiego pisarza Chufo  Llorenza, autora "Władcy Barcelony".    Poznajemy zagmatwane losy dziewczyny, która jest czwartą córką hidalga de Rojo. Ten, aby mieć w końcu potomka męskiego dokonuje, w zmowie ze swoją siostrą przeoryszą klasztoru świętego Benedykta, zamiany. Dziewczynka trafia do klasztoru, zaś chłopiec będący owocem grzechu podopiecznej klasztoru,  trafia do domu Martina de Rojo. Dziewczynka dorasta pod opieką matki Teresy i sposobiona jest do życia zakonnego, jednak jej temperament przysparza wielu problemów. W wyniku niekorzystnych okoliczności dziewczyna musi potajemnie opuścić klasztor. I tu zaczynają się pasjonujące przygody z inkwizycją oraz wielką miłością w tle.

Jesienno - tęczowa chusta

Obraz
W takie szare dni dobrze mi się dzierga wielobarwne włóczki. Tym razem z cieniusieńkiego Kid royal Missisipi zrobiłam zwiewną i leciutką (50 g) chustę.





Gorzka czekolada z odrobiną karmelu

Obraz
Lubicie gorzką czekoladę? Ja uwielbiam! Dlatego powstała ta chusta. Najpierw sama gorzka, mocna czekolada z delikatnego moherku kid royal...



















   ...potem postanowiłam dodać odrobinę karmelu....


... i smakuje pysznie! A wygląda tak.






Granatowy męski pulower

Obraz
 Ufff! Opóźnienie w wykonaniu tej dziergotki miałam spore. To prezent pod choinkę dla syna. Drzewko jeszcze stoi, więc właśnie pod nim dzisiaj się pulowerek znalazł. Na szczęście moje dziecię wybaczyło mi poślizg, aczkolwiek skrupulatnie policzyło dni spóźnienia. Nawet zgodziło mi się pozować. Najpierw Margolka wskoczyła w sweter, ale syn lepiej w nim wygląda. W końcu to męski pulower. 




   A poniżej pokazuję mój prezent imieninowy. Piękny i praktyczny przybornik na różne akcesoria dziewiarskie. Ponieważ używam drutów KnitPro, więc organizer z tej samej firmy do kompletu.



Jak zszyć szal, aby powstał paryski sweter?

Obraz
 Spełniam prośbę Ani i Antoniny. Poniżej umieszczam schemat zszycia szala, aby powstał sweterek. Rozmiar swetra zależy o długości szala. Na czerwono zaznaczyłam miejsca szycia. Szerokość poszczególnych otworów zależy od rozmiaru planowanego sweterka. W oryginale nie ma ściągacza na dole, ale kto chce, może po zszyciu nabrać oczka i dorobić go. Podobnie jest z wykończeniem rękawów.     Na mój sweter w rozmiarze 46/48 wystarczył szal o długości 156 cm i szerokości 65 cm. Dobrze wyglądają dzianiny z cienkiej nitki, ładniej się układają, są bardziej "lejące". Do wykonania sweterka wykorzystałam projekt  z ravelry.

Przy tworzeniu schematu towarzyszyła mi kolejna moja fascynacja muzyczna - Imany.

Paryski sweter czyli biały z szala

Obraz
Od jakiegoś czasu miałam chętkę na coś takiego. Ciągle jednak były pilniejsze robótki. W końcu znalazłam chwilę i wydziergałam sobie prezent urodzinowy. W sam raz na jutrzejszy, a właściwie już dzisiejszy obiad urodzinowy. Sweter jest prościutki do wykonania. To szal, który później zostaje w odpowiedni sposób zszyty. Na dole swetra nabrałam oczka na ściągacz. Zużyłam trzy motki włoczki  Agora Gold Pullu z cekinami.
Najpierw był szal,...

















...z którego powstał paryski sweter.

Tutaj jeszcze bez ściągacza.

 A tu efekt końcowy.




A przy dzierganiu szal i zszywaniu towarzyszył mi MarekDyjak ze swoimi piosenkami. Całe życie i trudne doświadczenia słychać w jego głosie. Być może dlatego to co śpiewa, tak mnie porusza.

Komin w fioletach i coś jeszcze...

Obraz
 Wróciłam z wyjazdu sylwestrowego wypoczęta. Spacery po zimowej plaży wyciszyły skołatane nerwy. Wszystko co dobre, szybko się kończy - niestety.     Przywiozłam skończony komin w fioletach. Jest duży, można się nim otulić na wiele sposobów. Zrobiony z dwóch motków wełny Magic.


















A plaża w Jastrzębiej Górze wygląda tak.
   Dużo miejsca, nikogo poza nami, aż nie do uwierzenia, gdy przypomnę sobie lato w tym miejscu.