Powitanie



Drogi Gościu, witam Cię na moim blogu, cieszę, ze tu jesteś. Będzie mi bardzo przyjemnie, jeśli zostawisz swój ślad w postaci miłego komentarza.

Wzory do pobrania

środa, 1 marca 2017

Trzecia odsłona jedwabnego melanżu

   Z czerwonego nici... Czy macie tak czasami, że jesteście na finiszu robótki i nagle stwierdzacie, że to nie jest to, o co Wam chodziło? Mnie tak się właśnie ( nie po raz pierwszy zresztą) zdarzyło. Już kończyłam przeróbkę czerwonego swetra, gdy nagle straciłam do niego serce, bo nagle przestała mi się ta koncepcja podobać. W zasadzie sweter powstawał bez koncepcji, ot tak sobie wrzuciłam na druty sprutą włóczkę. I czasami, takie bez koncepcji, okazywały się świetną dzianiną. Ta nie.
   Rzuciłam w kąt, i otworzyłam szafę, w której kolejne rzeczy czekają na swoją kolej, by zmienić formę. I chwyciłam jedwabny melanż, który prezentowałam już w dwóch wersjach.

wersja pierwsza                                                                                                       wersja druga
  
   Przestały mi się podobać "ogony" w tej bluzeczce, takie jakieś za długie się zrobiły. Nie sprułam całości, tylko do momentu, gdy wzór zaczął rozchodzić się w V na dole. Rzędami skróconymi wyrównałam linię bluzeczki i dalej, do końca, dziergałam na okrągło.
   Teraz bluzeczka lepiej na mnie leży, jest bardziej praktyczna "ogony" nie wystają spoza marynarki.  I można powiedzieć, że mam nową bluzeczkę wiosenno - letnią.

                                                                wersja trzecia

 


        

    Czerwona linia pokazuje, jak modelowałam bok bluzeczki.
   Ciekawy efekt można osiągnąć przerabiając rzędy skrócone np. lewymi oczkami. Wtedy lepiej byłoby widać konstrukcję swetra. I może to właśnie będzie nowa koncepcja na czerwony?

3 komentarze:

  1. Ślicznie wyszła Ci ta bluzeczka. Bardzo ładnie wygląda na człowieku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie to wersja pierwsza była najlepsza:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja tak mam, Małgosiu:)) Ile razy już kończyłam sweter, serwetę czy obrus, to nieraz wystarczył dosłownie moment, by spruć, bo nie podobało mi się...
    Najważniejsze, byśmy dobrze się czuli w tych rzeczach, które przerabiamy, bo o to w tym chodzi! I myślę, że przeróbka udana - podoba mi się też:))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń