niedziela, 23 marca 2014

"Miłość w Powstaniu Warszawskim"

     Przedstawiam kolejną przeczytaną książkę, której autorem jest Sławomir Koper. Pisarz ukazuje w niej codzienne życie powstańców oraz mieszkańców Warszawy podczas walk w 1944 r.  Początkowy entuzjazm powoli zamienia się w walkę o przetrwanie. 
     Jak żyć w obliczu wszechogarniającej śmierci? Każdy inaczej próbował sobie radzić z tą sytuacją. Jedni sięgali po alkohol, zaś inni próbowali zachować pozory normalnego życia. Miłość powstańcza bywała krótka, często kończyła się tragicznie. W obliczu tragedii ludzie pobierali się ze świadomością, że mogą nie przeżyć powstania, a wręcz następnego dnia. I często tak właśnie bywało.
     Autor odbrązawia niektórych naszych bohaterów. Ukazuje Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, który bez swojej żony był jak zagubione dziecko. Również Jan Nowak-Jeziorański, "kurier z Warszawy" bez wsparcia swojej żony bywał bezradny, to ona była motorem jego twórczości. Po jej śmierci już nic nie napisał. Jednak on sam nie traktował jej najlepiej. 
   Lubię książki tego autora. Jest jeszcze wiele takich, których nie przeczytałam, a na pewno po nie sięgnę. Sławomir Koper w przystępny  i ciekawy sposób pisze o historii. Przedstawia aspekty obyczajowe i życie codzienne, czyli to, co mnie w przeszłości najbardziej interesuje.

piątek, 21 marca 2014

Naprawdę wiosna?

      Na głowie mam tyle spraw, wyniki, na które tak czekałam... No cóż, nie do końca mnie uszczęśliwiły, niestety. Jeżdżę z synem po lekarzach i załatwiam kolejną rehabilitację, do domu wracam ciemną nocą, w pracy wykańcza mnie ewaluacja zewnętrzna (kto pracuje w szkole, to wie, co to za straszydło) i nawet nie zauważyłam, że wiosna przyszła. Zawitała nawet do mojego skromnego ogródka. Krokusy już przekwitają, a  ja nie miałam okazji ich popodziwiać. Dziś zrobiłam fotkę ślicznym cebulicom.


Na drutach powoli "dzieje" się czerwone. Chyba połowę już mam...

piątek, 14 marca 2014

Oczekiwanie...

... jest trudne. 
     Znowu pobyt z synem w szpitalu, badania i  czekanie na wyniki kontrolnego rezonansu -  przez cały weekend. Jak dotrwam do poniedziałku?  Nie chcę już więcej przechodzić tego, co rok temu. Nie chcę, aby mój syn przeżywał ten koszmar raz jeszcze. 
                                                                                 To czekanie mnie zabija...

Różności czyli nadrabiam zaległości

 Długo mnie nie było. Początek roku szkolnego jest bardzo intensywny (w sumie nadal ten stan trwa). Sporo projektów powstało, całkiem dużych...