czwartek, 19 września 2019

Przeczytane...i urządzanie biblioteki.

   Ponieważ jest tego dużo, wymienię tylko tytuły, chociaż.... Zaskoczyła mnie i poruszyła książka Małgorzaty Halber. Tę szczególnie polecam.

"Najgorszy człowiek na świecie" Małgorzata Halber
"Większy kawałek nieba" Krystyna Mirek
"Słodkie życie" Krystyna Mirek
"Pojedynek uczuć" Krystyna Mirek
"Wszystkie kolory nieba" Krystyna Mirek
"W obiektywie wspomnień" Katarzyna Wilczyńska
"Zapach bzu" Karolina Wilczyńska
"Rodzina jest najważniejsza"  Dawn Barker
"Piastowie. Wędrówki po Polsce pierwszej dynastii" Sławomir Koper

Na drutach Mille Colori Baby LANGA. Powstaje sweterek na zimę.
 
   W pracy - pracowicie - na nowym stanowisku. Jednak daje mi to wielką radość. Jak pisałam we wcześniejszym poście, w tym roku na stałe przeszłam do szkolnej biblioteki. I realizuję swój pomysł, który chodził za mną od dwóch lat, i do którego udało mi się namówić moją dyrekcję. Otóż biblioteka przeniesiona została w nowe miejsce. Do tej pory mieściła się w części zaadaptowanego szkolnego korytarza. Była to długa, wąska przestrzeń, w dodatku słabo tam docierało światło dzienne. Generalnie nie była to przyjazna przestrzeń dla kogokolwiek, a w szczególności dla dzieci.



    Teraz biblioteka zajmuje dużą, otwartą przestrzeń w sercu szkoły. Przez kilka lat była to powierzchnia prawie niewykorzystywana. W ubiegłym roku zorganizowałam tam Narodowe Czytanie "Przedwiośnia".


   Jak widać, już w ubiegłym roku szkolnym coś zaczęło dziać się w tym miejscu. Okazało się, że jednak trzeba chociaż częściowo zamknąć przestrzeń, aby zabezpieczyć księgozbiór. Na to potrzebne były jakieś środki finansowe. Znalazły się w tym roku i mogłam dokończyć to, co zaczęłam.





Oprócz regałów z książkami znajduje się kilka kanap i poduch, które stworzyły strefę relaksu. Dzieciaki spędzają tu czas podczas przerw. Wymyśliłam, że biblioteka będzie miejscem bez telefonów komórkowych, w zamian przygotowany jest kącik z grami planszowymi oraz kącik z kolorowankami. Starsi uczniowie tworzą swoje mandale.





Początkowo opornie szła rezygnacja z telefonów, jednak przyjazna przestrzeń kusiła dzieciaki, więc dały się przekonać, że inaczej można spędzić przerwy międzylekcyjne (niekoniecznie z nosem w telefonie), że można ze sobą rozmawiać face to face a nie przez komunikator, a dostępność regałów powoduje, że chętnie zapuszczają się pomiędzy biblioteczne półki i sięgają po książkę.


Wydaje mi się, że udało się stworzyć miejsce, gdzie będzie biło serce szkoły. Mam wiele pomysłów, aby to serce biło mocno. Trzymajcie za mnie kciuki!


3 komentarze:

  1. O rany! Jak teraz szkoła fajnie wygląda. Bardzo mi się podoba taka biblioteka. Brawo Ty!!! Aż nowa energia tchnie z tego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest biblioteka, w której chce się siedzieć i czytać. Bardzo przytulne miejsce stworzyłaś. Gratuluje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za moich "podstawówkowych" czasów biblioteka to były dwa ciasne i ciemne pomieszczenia ze ścianami obłożonymi regałami z książkami a panie bibliotekarki nigdy nie lubiły dzieciaków za długo zastanawiających się co wypożyczyć.
    Sama bym sobie chętnie siadła na takiej kanapie i coś poczytała albo pokolorowała:)
    pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń

N-ta liściasta, tym razem gołębioszara

   Zanudzę Was liściastymi chustami, ale tak się składa, że znajoma zamówiła ich wiele. Mam zrobić jeszcze pięć i wszystkie czarne! To mają ...