środa, 9 października 2019

N-ta liściasta, tym razem gołębioszara

   Zanudzę Was liściastymi chustami, ale tak się składa, że znajoma zamówiła ich wiele. Mam zrobić jeszcze pięć i wszystkie czarne! To mają być bożonarodzeniowe prezenty. Aby nie zwariować i nie wpaść w depresję, w tak zwanym międzyczasie dziergam z wielokolorowej włóczki sweterek - dla tej samej znajomej.
A teraz pierwsza liściasta - gołębioszara.
W końcu mogłam Margolkę na taras wystawić, by się przewietrzyła. Ostatnie dni nie zachęcały do tego. Dzisiaj w końcu zaświeciło słońce.
                  





4 komentarze:

  1. Piękna jak mgiełka, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja się właśnie zastanawiam nad wzorem i nie mogę się zdecydować, śliczny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko! Pięć czarnych cieniutkich chust? To jest dopiero wyzwanie!
    Ja to nie wiem czy jedną bym zrobiła:)
    Ta pierwsza prezentowana jest cudna!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Słoneczny komplet

   Powoli powstają prezenty na gwiazdkę. Ten powstał dla pewnej dziewczyny, która wniosła słońce w życie mojego syna.    Całość wydziergana...