Energię spożytkowałam na umycie okien, dwa dni mi to zajęło, bo trochę ich mam. A w międzyczasie uprałam i zblokowałam rozdawajkowy szal, który teraz mogę zaprezentować w całej okazałości.


Mój eksperyment musiał zostać odłożony na bok, ponieważ wpadło pilne zamówienie na czarne ponczo z aplikacją, podobne do tego.
Jeszcze nie zawiesiłam firan. Patrząc w moje okna zastanawiam się, czy to robić, bo widok wcale nie jest najgorszy.
Piękny szal Ci wyszedł.
OdpowiedzUsuńA odnośnie firan- jesli Ci nikt w okna nie zagląda - nie wieszaj.
Wspaniały szal.
OdpowiedzUsuńFirany są całkowicie zbędne :-) Cudny widok.
Pozdrawiam serdecznie.
Może tylko jakies "lekutkie"firanki np. Górą tak aby nie zasłaniały tego pieknego widoku.
OdpowiedzUsuńA szal rozdawajkowy... Jest piękny.
Przepiękny szal w ślicznym kolorku :)))
OdpowiedzUsuńhihi jak preferuje firanki, ale gdyby nie sąsiedzi to pewnie takich widoków bym nie przysłaniała :)))
Pozdrawiam