


Z tej radości zapomniałam o aparacie fotograficznym, zdjęcia z konieczności musiałam zrobić telefonem komórkowym.
Kiermasz szkolny rusza w poniedziałek.
Zwariowałam! Nie mam co robić?! Święta idą, prezentów nie mam ( jak nigdy, zawsze już w listopadzie chowałam je po szafach), a dziergam fanty na kiermasze... Ale co ja na to poradzę, że taka działalność daje mi tyle radości...
U mojej córki w szkole, też jest kiermasz prac dzieci wykonanych na lekcji techniki. Cieszą się dużą popularnością. Rodzice chętnie kupują prace świąteczne dzieci.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Działasz dla wspaniałej sprawy. To cieszy, że są ludzie, którzy chcą nie tylko dla siebie.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :)
Powodzenia na kiermaszu :)
OdpowiedzUsuńTo teraz odpoczywaj, choć wiem, że należymy do tych osób, co ciągle muszą mieć zajęte ręce dzierganiem:))
OdpowiedzUsuńKiermasz to bardzo dobry pomysł, by i zaprezentować swoje robótki i przyczynić się nimi do wsparcia konkretnej inicjatywy. Szczytny cel!
Serdecznie pozdrawiam:))