Powitanie



Drogi Gościu, witam Cię na moim blogu, cieszę, ze tu jesteś. Będzie mi bardzo przyjemnie, jeśli zostawisz swój ślad w postaci miłego komentarza.

Wzory do pobrania

niedziela, 11 września 2016

Moja przygoda z farbami kredowymi

Od razu uprzedzam - to nie jest tekst reklamowy ani sponsorowany. To moja subiektywna opinia.

   O jakiegoś czasu "zamęczam" Was moją nową pasją - odnawianiem mebli ( bo renowacja to to nie jest). Od lipca tak się "bawię" (dlatego brak mi czasu na robótki dziewiarskie). Jak każda moja nowa pasja, zabiera mi dużo czasu i powoduje, że jestem na jej punkcie, powiedzmy, lekko ;-), zafiksowana i zamęczam nią otoczenie bliższe i dalsze. Ale kto jak kto Wy, szalone dziewiarki, na pewno mnie rozumiecie.
    Dzisiaj opowiem trochę o farbach, którymi maluję. Zaczęłam malowanki od farb akrylowych. Najpierw oczywiście poczytałam w Internecie, czym najlepiej malować drewno. Zakupiłam odpowiednie farby, narzędzia i wzięłam się do roboty. W międzyczasie postanowiłam, ze może popróbuję efektu postarzania. No cóż, farby akrylowe są twarde i trzeba było wiele wysiłku, aby uzyskać taki efekt. Poza tym musiałam w niektórych miejscach nakładać farbę trzykrotnie, aby jakoś to wyglądało. Kupiłam farbę ze średniej półki cenowej, sugerując się tym, że wystarczy jedna warstwa, aby pokryć dobrze powierzchnię. W efekcie musiałam dokupić farbę, co podniosło koszty.
    W międzyczasie dalej wertowałam Internet w poszukiwaniu inspiracji i trafiłam na blogi, w których przeczytałam o farbach kredowych. Zaczęłam zgłębiać temat i wśród kilku marek natknęłam się na farby  Chalk Paint Annie Sloan. Poczytałam opinie porównujące je z innymi,tego typu, farbami. 
   Zaczęłam szukać sklepów mojej okolicy. Okazało się, że takie są, prowadzą również sprzedaż internetową. Kupiłam farby i się zaczęło! 
   To jest coś dla mnie! Farby łatwo się rozprowadzają, mają wiele zastosowań, malować nimi można wszystko. I co najważniejsze, nie trzeba specjalnie przygotowywać powierzchni, wystarczy tylko przemyć ciepłą wodą z płynem do mycia naczyń i już. Jeżeli efekt końcowy nas nie zadowoli, można farbę po prostu zmyć ( jeszcze przed zawoskowaniem powierzchni) i zacząć na nowo. Poza tym farba bardzo szybko schnie, jedna warstwa ok. pół godziny i można nakładać następną. Prawie nie pachnie, jest idealna do dziecięcego pokoju, nie uczula. Kolory można ze sobą mieszać, tworząc własną paletę barw, można rozcieńczać wodą. Łatwo zmywa się z podłóg, skóry, włosów. I przede wszystkim idealnie się nadaje do różnego typu stylizacji mebli, przecierek, odciskania wzorów itp. 
   Pomalowane powierzchnie należy zawoskować, aby utrwalić farbę. Tak zabezpieczoną powierzchnię można czyścić wilgotną ściereczką i nic się nie dzieje. Można również polakierować.
   Dlaczego pokochałam te farby? Ponieważ w ciągu jednego popołudnia można zmienić swój mebel.
Czy te farby mają jakiś minus? Cenę. Koszt litrowej puszki wynosi 145 zł. Wydaje się, że jest to cena bardzo wygórowana. Jednak nic bardziej mylnego. Farba jest bardzo wydajna, wystarczy jedna warstwa, aby pokryć powierzchnię.

   
Aby zgłębić tajniki malowania farbami kredowymi zapisałam się na warsztaty prowadzone przez przedstawiciela Annie Sloan. Każdy sklep, który ma autoryzację, ma obowiązek prowadzić warsztaty, zaś ceny farb w każdym sklepie w Polsce są takie same.






 

 Podczas warsztatów poznałam tajniki malowania farbami kredowymi oraz "zmalowałam" taborecik pasujący do mojej odnowionej sypialni, na którym wykorzystałam technikę odciskania serwetki w farbie i stylizowania białym woskiem.


 
 
   Po powrocie do domu wzięłam się za lampkę nocną kupioną w sklepie z używanymi meblami, którą później wykończyłam czarnym woskiem, czego również nauczyłam się na warsztatach.

Ta moja nowa fascynacja nie spowodowała, że porzuciłam druty, dziergam, tylko mam na to mnie czasu. Sweterek powstaje...



4 komentarze:

  1. Tez uwielbiam te farby, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za informację o tych farbach. Co prawda przy remoncie korytarzyka i pokoiku córek używałam innych farb do przemalowywania drewnianych powierzchni, ale dużo mebli i stołeczków jeszcze czeka na odświeżenie, więc kto wie, czy nie skorzystam z Twojej propozycji.
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam o tych farbach i mam stół kuchenny i taborety do odnowienia ale cena farb mi nie pasuje. Nie wiem czy potem w trakcie użytkowania farby nie odpryskują lub czy się nie ścierają. A ile kosztuje wosk? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powierzchnie, które intensywniej są użytkowane (blaty szafek) pomalowałam lakierem bezbarwnym, nawet trzema warstwami. Resztę zabezpieczyłam dwoma warstwami wosku. Stół i taborety zabezpieczyłabym lakierem bezbarwnym. Cena wosku zależy od wielkości opakowania 120 ml - 30 zł, 500 ml - 55 zł.

      Usuń