Zapomniany paryski, zrobiony jeszcze w październiku. Nie prezentowałam go, bo wtedy jakoś mi nie przypadł do gustu, miał iść do sprucia. Za namową córki zaczęłam nosić jako tunikę do legginsów i powoli przekonałam się do niego. Z założenia miał być wieczorowy, taki z serii glamour.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jesienny pulowerek i pastelowa chusta
Podczas pooperacyjnej rekonwalescencji mam więcej czasu na robótki. Kilka dni temu skończyłam jesienny pulowerek z dwóch połączonych nit...
-
Spełniam prośbę Ani i Antoniny. Poniżej umieszczam schemat zszycia szala, aby powstał sweterek. Rozmiar swetra zależy o długości szala. ...
-
Nie jestem szydełkowa, zdecydowanie wolę druty, jednak od jakiegoś czasu chciałam zrobić szydełkową mandalę na obręczy. Oglądałam zdjęci...
-
Koc, który prezentuję powstawał długo - od połowy października do połowy kwietnia. Oczywiście w międzyczasie były inne projekty, bym mog...
Fajnie wygląda a sweterek z koła zapowiada się ciekawie:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚwietny. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń