


A tu obok siebie oliwka w karmelu i ruda w karmelu.
I właściwie mam już ferie. Jestem tak zmęczona, że nawet nie mam siły się cieszyć. Dzień był trudny, zaczął się tak, że lepiej nie mówić. Mało co nie urwałam koła w samochodzie, gdy wpadłam w wielką, niewidoczną w ogromnej kałuży dziurę. Mnie się udało. Mojej koleżance już nie - wpadła samochodem w wyrwę, która powstała w wyniku awarii wodnej w ulicy dojazdowej do naszej szkoły. Na dodatek jej syn wysiadając z samochodu zapadł się z chodnikiem prawie do pasa. Na szczęści wyszedł z tego bez szwanku, koleżanka też. Gorzej z samochodem. Ot, taki dzień św. Walentego.
A w niedzielę jadę nad morze!!! Tam się nawdycham "jadu" i mam nadzieję, że mocno podładuję baterie, bo lecę już na rezerwie.
P.S. Koła nie urwałam, ale uszkodziły się inne rzeczy. Samochód zostaje na tydzień w
warsztacie :-(
W tych kolorkach też pięknie wygląda ta chusta .
OdpowiedzUsuńUdanego wyjazdu życzę ,i wdychaj głęboko powietrze nadmorskie .
Pozdrawiam ;-)