Trzeciego dnia mojej podróży postanowiłyśmy wybrać się do Brighton. Wcześniej zostały wydrukowane vouchery, by móc skorzystać z oferty 2 za 1.Ponieważ podróż z Bedford do Brighton pociągiem trwa ponad dwie godziny postanowiłam nie mitrężyć czasu i zabrałam robótkę.

Dworzec kolejowy w Brighton zabytkowy wymieszany z nowoczesnością, chociaż nie za duży. Masa ludzi, mimo, że to był środek tygodnia. Ale tutaj też trwają wakacje. Nie ukrywam, że spacer uliczkami miasta w stronę plaży rozczarował mnie. Spodziewałam się pięknego i zadbanego kurortu, niestety tak nie było.

W ogrodach spotkałyśmy zebrę wygrywającą utwory i klasyczne, i te z lżejszego repertuaru.
Pawilon robi ogromne wrażenie, wzorowany był na Tadż Mahal. Jednak gdy wejdzie się do środka wnętrza zaskakują stylistyką chińską.
Z zewnątrz Indie, w środku Chiny.
Ciekawostką jest fakt, że Jerzy IV nigdy nie był w Indiach, ani w Chinach.
Wnętrza oszałamiają przepychem i bogactwem kolorów. Przepiękne witraże w sali muzycznej oraz wykończenie sufitu powodują, ze podobno świeci on w ciemności.
Niestety nie można fotografować wnętrz.
Jerzy IV był człowiekiem, który uwielbiał luksus i dobre jedzenie. Na jednej z wystawionych w muzeum kart dań był spis potraw, które podano na jednej z uroczystych kolacji. Było ich ponad sto. Podczas studiowania tego wyrafinowanego menu zrobiłyśmy się głodne. Kuchnia, jak na tamte czasy, była bardzo nowoczesna, jasna i przestronna. Zainstalowano w niej urządzenia do gotowania na parze, co było ewenementem w tamtych latach. Wszystkie naczynia kuchenne wykonane były z miedzi.
Podczas I wojny światowej Pawilon pełnił funkcję szpitala dla żołnierzy z Indii, zaś w kuchni urządzono salę operacyjną.
W tej chwili, poza zwiedzaniem sal muzealnych i ekspozycji, można wynająć salę na przykład na przyjęcie weselne.
Jak widać główna elewacja od strony ulicy jest w remoncie.
I tak oto szejk arabski w ramach relaksu dzierga na plaży w Brighton.
Po odpoczynku ruszyłyśmy spacerkiem po promenadzie wzdłuż plaży, aby podziwiać widoki.
Pozostałości pawilonu, który spłonął.
Grand Hotel
Jakie wrażenia pozostawiła wizyta w Brighton?
Warto zwiedzić Pawilon Królewski, zobaczyć plażę. Jednak samo miasto jest dosyć zaniedbane. Jest po prostu brudno. Nasz Sopot jest o wiele bardziej eleganckim miejscem, gdzie dba się o czystość ulic i kawiarnianych ogródków.

Gdy dotarłyśmy na miejsce zdumiałam się, jakie rzeczy można kupić w centrum ogrodniczym, otóż poza oczywiście wszystkim co nadaje się do ogrodu można nabyć garnki, talerze, obrusy i....włóczki !!! I to w jakich rozmiarach.Poza tym wszelkie akcesoria dziewiarskie, pasmanteryjne itp. Ponieważ koleżanka złapała bakcyla, zaopatrzyła się w drutki i śliczną nitkę bawełnianą, z której ma plan wydziergać sobie szal.
Jeżeli Was zainteresowałam swoją relacją z podróży, to jutro ciąg dalszy opowieści, która zbliża się ku końcowi.
Fajna wycieczka a i zakupy udane:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuń