Pakuję się nad morze. Zastanawiam się, co zabrać? Mam dwie zaczęte robótki, na pewno skończę je w pierwszym tygodniu pobytu. I nie wiem, co wziąć jeszcze.
Może czarny moherek z jedwabiem na zwiewne chusty, a może biały - na ślubny szal, a może gołębioszary?
Hmm, a może szarości na letnie ponczo?
A może białą nitkę ze srebrem na - w sumie jeszcze nie wiem na co.
I tak stoję jak ten osiołek, co mu w żłoby dano i nie wie, na co się zdecydować.
Zabrać wszystko?
Sama nie wiem....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Lizbona po raz drugi
Moja koleżanka mieszkająca w Wielkiej Brytanii wymarzyła sobie swoje okrągłe urodziny w Lizbonie, w której nigdy nie była. Zaprosiła sw...
-
Spełniam prośbę Ani i Antoniny. Poniżej umieszczam schemat zszycia szala, aby powstał sweterek. Rozmiar swetra zależy o długości szala. ...
-
Nie jestem szydełkowa, zdecydowanie wolę druty, jednak od jakiegoś czasu chciałam zrobić szydełkową mandalę na obręczy. Oglądałam zdjęci...
-
Inspiracją były sweterki, które oglądałam na Instagramie u #orguvefattos . Postanowiłam zrobić sobie letni kardigan. Znalazłam schemat k...

Zabrac wszystko, to jest Salomonowe rozwiazanie !!:)):))
OdpowiedzUsuńMam ten sam ból:)właśnie wyjeżdżam nad morze i się zastanawiam:))))
OdpowiedzUsuńNie brać nic a nad morzem odwiedzić pasmanterię😉pozdrawiam
OdpowiedzUsuń