sobota, 28 maja 2016

Dzieje się...

   Czy Wy też tak macie,że jak jeden motyw się do Was przyplącze to występuje w wielu dzianinach? Ja tak mam. Było tak z ażurowymi warkoczykami, jest tak teraz z motywem, który gdzieś w internecie znalazłam i wrabiam w różne dzianiny. Zaczęło się od chust Tercet, później ażurowy motyw zawędrował na szary kardigan, a teraz wrabiam go w mój drugi kocyk dziecięcy. I nie jest powiedziane, ze ostatni raz został użyty. Uważam, ze wszędzi prezentuje się dobrze.
A poniżej jeszcze raz prezentuję jedwabny kardigan, tym razem na Margolce. Jestem z niego wyjątkowo dumna, tym bardziej, ze miałam trochę przejść w procesie tworzenia, o czym pisałam w poprzednim poście.



















Na zdjęciu poniżej zaznaczyłam kierunki robótki z numerami od 1 do 4.

Żadnego szycia, cały sweter zrobiony w jednym kawałku.

 

niedziela, 22 maja 2016

Szary, melanżowy, jedwabny...

   Powstawał długo. Pierwsza wersja po ukończeniu okazała się za..... duża. Dlaczego? Otóż jakiś czas temu wymyśliłam sobie delikatny kardigan do sukienki z dwóch nitek z jedwabiem w składzie ( Lace i Kid Silk DROPSA). Pomysł kształt kluł się w trakcie roboty. W międzyczasie rozpoczęłam proces odchudzania (który nadal trwa i tendencja nadal spadkowa) i okazało się, że sweter jest za duży. Sprułam ( a nie było to łatwe, wszak nitki moherowe nie prują się najlepiej) i zaczęłam od nowa.    
        Trochę zmienił się kształt kardiganu, poprzednia wersja była prosta, ten jest bardziej dopasowany a dół lekko rozszerzany. Motyw ażurowy jest taki sam jak w moich ostatnich dwóch chustach. Trochę było zabawy z z dzierganiem, bo sweter robiony był w kilku różnych kierunkach. Za to z efektu jestem bardzo zadowolona. 

 

 

        




        Zaczęłam nową przygodę związaną z wypiekiem chleba. Zawsze podziwiałam ludzi, którzy robili to sami, bardzo smakował mi taki chleb. Postanowiłam też w końcu zacząć. Pierwszy w naszym domu chleb upiekła córka, ten na zdjęciu poniżej to mój wypiek. I na pewno nie ostatni. Wertuję strony internetowe w poszukiwaniu ciekawych przepisów. Na razie oparłam się na przepisie z drożdżami. Następny będzie na zakwasie.

 I jeszcze dobra nowina, mój nieoceniony szwagier odzyskał mi moje wszystkie zdjęcia, które zdążyłam już opłakać rzewnymi łzami.








  
 

czwartek, 12 maja 2016

Chusta Tercet

      Tak postanowiłam nazwać moją chustę. Jakiś czas temu prezentowałam trójkolorową chustę własnego pomysłu (klik). Dzisiaj pokażę drugą wykonaną z różnych odcieni szarości. Dlaczego tercet? Wyodrębnić można trzy sekwencje - gładką, z cieniowanej włóczki i ażurowy border. Ta chusta ledwo zeszła z drutów powędrowała do nowej właścicielki, która, gdy tylko ujrzała udzierg na Margolce, szybko ją założyła i nie oddała. Na zdjęciach widać jak się cieszy.




Opis wykonania chusty przygotuję i opublikuję, ale potrzebuję czasu i swojego lapka, który znowu powędrował do informatyka. Chwilowo używam użyczonego sprzętu, na którym nie mam programu do opracowywania schematów.

Wesołych Świąt