niedziela, 3 czerwca 2012

Wydziergane w Ciechocinku

   Pomiędzy zabiegami znalazłam czas, aby podziergać. Wykonałam trzy "udziergi", czyli jeden tygodniowo. Dziergałam w pokoju, a także w ulubionych miejscach Ciechocinka, a więc  przy fontannie i tężniach. Wzbudzałam sensację, wiele osób zatrzymywało się, aby obejrzeć, co robię i porozmawiać o mojej robótce.

Brązowa chusta
Jak widać blokowałam ją na sznurze do suszenia prania z braku odpowiednich warunków. Prezentowana jest przez sanatoryjną koleżankę.




Beżowy szal wykonany wzorem Meandering Vines





















Biała chusta, zwiewna, delikatna mgiełka. Jak widać, dziergana również przy tężniach.





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Swetry, swetry i...kamizelka

 Dosyć długo mnie tutaj nie było. Nie znaczy to jednak, że dziewiarsko nic się nie działo. Działo, oj, działo się dużo. Przede wszystkim dok...