Mam chwilę, aby tu zajrzeć (dzisiaj dyżur w szpitalu ma mąż) i wrzucić zdjęcia. Marynarska tuniczka nabiera kształtów, ale dzierga się bardzo wolno, bo nitka cieniusieńka (crochet forever), bardziej nadająca się do robótek szydełkowych. Zostały jeszcze rękawy i oczywiście blokowanie dzianiny. Na wakacyjny wyjazd nad morze będzie w sam raz.


Czasem lubię sobie kupić gotową dzianinę, jeśli mi się podoba. W związku z tym nabyłam ostatnio tunikę, która wpadła mi w oko, bardzo dobrze się nosi i maskuje to, czego jest za dużo.
Bardzo ładne tuniczki, szczególnie marynarska przypadła mi do gustu.
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka dla syna. Ola.
Świetne tuniki. Ta marynarska zapowiada się wspaniale -bardzo mi się podoba. Jestem także na etapie obmyślania jakiego "marynarskiego" udziergu.
OdpowiedzUsuńUwielbiam styl marynarski. Tunika rewelacja,zresztą cokolwiek Pani zaprezentuje, robi na mnie wrażenie.
OdpowiedzUsuń