Przejdź do głównej zawartości

Przeczytane

   Szaleje dookoła, dopadła i mnie...grypa. Ostatni tydzień spędziłam w domu zmagając się ze złym samopoczuciem. Czas umilały mi książki (robótkowo mi nie szło nic a nic).

Jak to jest, gdy wchodzi się w cudze życie? Czy daje poczucie bezpieczeństwa? Anna Snoekstra opisuje historię dziewczyny, która uciekając przed konsekwencjami swojego postępowania podaje się za zaginioną przed jedenastoma laty Rebekę Winter, do której jest bliźniaczo podobna. 
   Jednak w swojej "rodzinie" nie odnajduje ciepła i miłości, za to powoli odkrywa makabryczną prawdę o najbliższych.
   W swojej wędrówce natyka się na osobę, za którą się podaje, albo tak się zdaje bohaterce. Przed czym uciekła prawdziwa Rebeka Winter?
Przekonajcie się sami i przeczytajcie.


Małgorzaty Kalicińskiej nie trzeba nikomu przedstawiać. To autorka bardzo poczytnych książek. W mojej wiejskiej bibliotece znalazłam "Trzymaj się Mańka" na półce z nowościami. Powieść przeczytałam jednym tchem, bo tak czyta się Kalicińską. To historia kobiety w wieku 50+, która po śmierci swojej siostry ("Lilka") pozostaje w dziwnym stuporze. Z apatii wyrywa ją awaria rury u sąsiadów i zalanie mieszkania, co powoduje, że bohaterka musi obudzić się do życia. Gdy już się ocknie, to wyruszy na podbój świata - do Korei Południowej i nie tylko. Pozna swoją "dojrzałą" miłość - Antoniego. To z nim na nowo odkryje smak życia.I zrozumie uczucia swojego ojca do Anny, która w bohaterce budzi niechęć.
   Ta książka nie opowiada o uczuciu nastolatek czy energicznych trzydziestolatek, lecz dojrzałej kobiety zmagającej się z upływem wieku. Tak jak ja...

   Dzisiaj w mojej szkole odbyło się spotkanie autorskie z Odetą Moro, dziennikarką radiową i telewizyjną. 
   Książka, którą prezentowała, jest zapisem rozmów ze znanymi ludźmi (Cezary Pazura, Kayah, Maciej Orłoś), w których wspominają swoje dzieciństwo i ulubione zabawy z kolegami.
   To jednocześnie poradnik dla współczesnych rodziców jak bawić się ze swoimi dziećmi bez smartfonu, komputera, tabletu i telewizora. Znaleźć można tu opisy zabaw oraz listę potrzebnych akcesoriów do nich - nic wyszukanego, to patyk, kawałek sznurka, puste butelki po wodzie itp.
   Książkę nabyłam i otrzymałam nawet specjalną dedykację (nie dla mnie).
Pani Odeta nawiązała świetny kontakt z dzieciakami, spotkanie było naprawdę ciekawe. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak zszyć szal, aby powstał paryski sweter?

 Spełniam prośbę Ani i Antoniny. Poniżej umieszczam schemat zszycia szala, aby powstał sweterek. Rozmiar swetra zależy o długości szala. Na czerwono zaznaczyłam miejsca szycia. Szerokość poszczególnych otworów zależy od rozmiaru planowanego sweterka. W oryginale nie ma ściągacza na dole, ale kto chce, może po zszyciu nabrać oczka i dorobić go. Podobnie jest z wykończeniem rękawów.     Na mój sweter w rozmiarze 46/48 wystarczył szal o długości 156 cm i szerokości 65 cm. Dobrze wyglądają dzianiny z cienkiej nitki, ładniej się układają, są bardziej "lejące". Do wykonania sweterka wykorzystałam projekt  z ravelry.

Przy tworzeniu schematu towarzyszyła mi kolejna moja fascynacja muzyczna - Imany.

Paryski sweter czyli biały z szala

Od jakiegoś czasu miałam chętkę na coś takiego. Ciągle jednak były pilniejsze robótki. W końcu znalazłam chwilę i wydziergałam sobie prezent urodzinowy. W sam raz na jutrzejszy, a właściwie już dzisiejszy obiad urodzinowy. Sweter jest prościutki do wykonania. To szal, który później zostaje w odpowiedni sposób zszyty. Na dole swetra nabrałam oczka na ściągacz. Zużyłam trzy motki włoczki  Agora Gold Pullu z cekinami.
Najpierw był szal,...

















...z którego powstał paryski sweter.

Tutaj jeszcze bez ściągacza.

 A tu efekt końcowy.




A przy dzierganiu szal i zszywaniu towarzyszył mi MarekDyjak ze swoimi piosenkami. Całe życie i trudne doświadczenia słychać w jego głosie. Być może dlatego to co śpiewa, tak mnie porusza.

Wysublimowany kardigan

  Przeglądając włóczki w jednym z internetowych sklepów wpadła mi w oczy włóczka firmy MONDIAL - Sublime. To mieszanka bawełny (65%) i wełny merino (35%). Spodobał mi kolor 820. Od razu wiedziałam, że zrobię z niej obszerny kardigan z kieszeniami, o którym od jakiegoś czasu marzyłam. Taki, którym można się otulić wręcz opatulić, omotać w chłodne dni. I jest! zamówiłam 10 motków, okazało się, że musiałam domówić jeszcze 3, aby sweter miał odpowiednią długość. Niestety te dodatkowe moteczki okazały się ciemniejsze, więc dół swetra troszkę różni się od pozostałej części. Jednak nie prułam robótki, stwierdziłam, że będę w takim udziergu chodzić.     Kardigan miał być długi, z kieszeniami, prosty, bez zszywania, robiony od góry. I to tyle, jeśli chodzi o koncepcję. Nie miałam pomysłu na to, jak rozwiązać konstrukcję rękawów, co z dekoltem itp. Zaczynałam cztery razy i ten czwarty okazał się właściwym rozwiązaniem. W sumie sweter dziergałam dwa tygodnie, dosyć szybko. Złożyły się na to dwie…