piątek, 15 stycznia 2016

Zima...

Zima....  zasypało... świat taki wyciszony, bajkowy, inny...
                                      Jak to wygląda u Was?

sobota, 9 stycznia 2016

Czarna z drobinkami srebra i "Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka" oraz moje kolejne muzyczne odkrycie.

      Czarna chusta z mieszanki moheru z jedwabiem oraz odrobiną srebrnej nitki powstała z tego szala . To włóczka LANA GROSSY Mohair Silkhair Lux. Szal powstawał na raty, ponieważ zabrakło włóczki. Domówiłam dwa motki. Po zrobieniu szala okazało się, że ta dosłana różni się kolorem. Wyłapałam to przy świetle dziennym (szal dziergałam ubiegłej zimy wieczorami, a wiecie oczy już nie te). 
    Szal leżał w kolejce do sprucia. W związku z realizacją mojego postanowienia (wcale nie noworocznego) doczekał się przeróbki. Powstaną z niego dwie chusty. Jedna już jest, za chwilę nastąpi jej prezentacja. Wyszła bardzo duża, taka w sam raz do opatulenia się w mroźne dni. 
     Wzór to kombinacja jakiegoś prostego wzorku znalezionego w internecie i mojego ulubionego motywu liścia. Na chustę zużyłam trzy motki "ciemniejszego" czarnego moheru.


















Któż nie zna Władysława Bartoszewskiego? To człowiek, który swoją biografią mógłby obdzielić kilka osób. Był więźniem obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu na początku jego istnienia. I być może dlatego ojcu Bartoszewskiego udało się go wyciągnąć  z tego miejsca. Co robi młody Władysław po powrocie z Oświęcimia? Cóż, mógłby spędzić wojnę tak, by nie narażać się okupantowi, wszak już widział pracujące krematoria oświęcimskie. Jednak angażuje się w działalność podziemną, wstępuje do Armii Krajowej, pracuje w organizacji ratującej Żydów. Za tę działalność zostaje uhonorowany wiele lat później honorowym obywatelstwem Izraela. Później walczy w Powstaniu Warszawskim. Zaraz po wojnie spędza kilka lat w stalinowskich więzieniach. Po wyjściu podejmuje pracę i uzupełnia wykształcenie. Pisze także o Powstaniu Warszawskim, Holocauście. Aktywnie działał na rzecz pojednania polsko - niemieckiego. Nie ominęły go represje stanu wojennego w 1981 roku. Pamiętamy jak pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych, poznajemy Bartoszewskiego jako człowieka o niespożytej energii. Wywiad - rzekę czyta się z zapartym tchem. Polecam. 
   A ostatnio czas przy dzierganiu upływa mi przy muzyce polskiego zespołu EFLY. Słuchając ich muzyki odkrywam w brzmieniach echa The Cure ( moja młodość) a także Brainstorm czy Hurt.  I po raz kolejny odkrywam, ze internet, to nie tylko źródło inspiracji dziewiarskich ale także nieodkryte skarby muzyczne. Posłuchajcie, może Wam się spodoba.


piątek, 1 stycznia 2016

Nowy Rok

   Czas  świąteczno-noworoczny minął mi bardzo szybko. Najpierw dużo pracy z przygotowaniami do świąt, same święta w otoczeniu rodziny, chwila na złapanie oddechu i przygotowania do powitania Nowego Roku. W tym roku hucznie go witaliśmy z bliską, dalszą i bardzo daleką rodziną na weselu, które zdumiało nas rozmiarami (ponad 200 osób). Z lekka jestem przerażona - mam córkę na wydaniu ;-).
   A przed wyjazdem na uroczystość zdążyłam pochować niteczki w zakończonym sylwestrowo błyszczącym ponczo z czarnej włóczki Sal Abiye ALIZE. Sweter-ponczo powstał zainspirowany tym projektem.  To bardzo wygodne ubranko, które tuszuje to, co należy, poza tym bardzo wygodne. W planach mam następne, trochę cieplejsze i mniej błyszczące.
   Ponczo prezentuje się tak.







   Nie mam siły do podsumowań moich dokonań dziewiarskich. Niewątpliwym sukcesem jest opróżnienie pudeł z zalegających nitek oraz wykończenie UFO-ków. Nauczyłam się kilku nowych technik dziewiarskich, dziergałam w kilku nietypowych miejscach. 


   Mam nadzieję, że Nowy Rok przyniesie mi kolejne nowe umiejętności, nowe włóczki, nowe inspiracje. Czego sobie i wszystkim Dziewiarkom życzę z całego serca.

Słoneczny sweterek z cekinami

 Ten sweterek powstał z Kid Silka DROPSA (który uwielbiam od wielu lat). To nitka mająca w swoim składzie moher (75%) i jedwab (25%), tu wyb...