Przejdź do głównej zawartości

Fuksjowy zawrót głowy

   Powstawał głównie w Inowrocławiu, skończyłam go w domu. Wydziergałam z jednego motka włóczki Filisilk ZITRONA. To luksusowa mieszanka wełny merino superwash i jedwabiu. Motyw ażuru nieodmiennie mnie się trzyma. Tym razem powstał szal.  Prezentuje się tak.






   Kolor bardzo energetyczny, szczególnie w dzisiejszy bardzo pochmurny i smogowy dzień.

   Na druty wskoczyły tym razem czerwienie (także z domieszką jedwabiu). Powstaje kolejny ażurowy szal. Tym razem jest to Ocean waves wg projektu Agnieszki Rupnik (klik)






Podczas sanatoryjnych wojaży towarzyszyły mi nieodmiennie książki.
Henry James, autor powieści "Portret damy"   opisuje losy młodej amerykanki Isabel Archer, która przybywa do Europy. Niezależna, jak na czasy, w których dzieje się akcja, kobieta żądna jest wrażeń i nowych doznań. O jej względy konkuruje trzech młodych mężczyzn Jednak ona ich odtrąca  i wybiera czwartego. Jej wybranek, Gilbert Osmond - wdowiec z nastoletnią córką,  okazuje się bezwzględnym człowiekiem, który poślubił  Isabel, tylko dlatego, że odziedziczyła ona po swoim wuju duży majątek. 

  
   Tak się złożyło, że po przeczytaniu książki, jedna ze stacji telewizyjnych nadała ekranizację powieści z Nicole Kidman w roli głównej. Odtwórcą Gilberta Osmonda jest John Malkovich, w Gaspara Goodwooda wcielił się Viggo Mortensen - aktorzy, których bardzo lubię. I muzyka... Gdy usłyszałam soundtrack, zastanawiałam się skąd ja to znam. 
   W końcu olśniło mnie!
Przecież to piosenka Anny Marii Jopek "Szepty i łzy". Autorem muzyki jest Wojciech Kilar.
Obydwie wersje piękne.

  Kolejna powieść, o której napiszę to "Siostrzyczki" Michaela Palmera.
Pamiętacie jego głośną powieść "Coma"? Na podstawie też nakręcono film "Śpiączka" z Michaelem Douglasem. Także jego "Krytyczna terapia" została przeniesiona na ekran ( aktorzy: Hugh Grant, Gene Hackman, Sarah Jessica Parker)
   "Siostrzyczki" to kolejna, a w zasadzie pierwsza książka, którą Palmer napisał. Jej akcja dzieje się w środowisku medycznym. Wszak Palmer to mistrz thrillera medycznego, nie dziwi to, był z wykształcenia lekarzem. 
   Akcja dzieje się w bostońskim szpitalu, gdzie w dziwnych okolicznościach umierają nieuleczalni chorzy pacjenci. Dzieje się to za sprawą Stowarzyszenia Sióstr Miłosierdzia, które chcąc ulżyć w cierpieniu osobom poddawanym uporczywej terapii, stosują eutanazję. Okazuje się jednak, że zaczynają umierać również pacjenci po udanych operacjach i dobrze rokujący. Dzieje się to za sprawą części pielęgniarek  ze stowarzyszenia, które dla finansowych korzyści uśmiercają prominentnych pacjentów.
Zagadkę niespodziewanych śmierci na własną rękę rozwiązuje chirurg David Shelton.

I książka, która zafascynowała mnie bardzo. Przy "Głosach Pamano" nauczyłam się czytać  Jaume Cabre (klik). Trzeba naprawdę poświęcić wiele uwagi tej powieści, jednak warto. Autor tworzy niesamowity klimat, buduje piętrowe narracje. To spowiedź człowieka u schyłku życia, czytając jego wyznania, jak puzzle układamy obraz jego życia. Poruszamy się po świecie średniowiecznego mnicha, nazistowskiego oprawcy, po frankistowskiej Hiszpanii, we współczesnym bohaterowi Adrianowi Ardevolowi świecie. Utonęłam w opowieści Cabre. Polecam, pomimo, że jest to wymagająca lektura.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak zszyć szal, aby powstał paryski sweter?

 Spełniam prośbę Ani i Antoniny. Poniżej umieszczam schemat zszycia szala, aby powstał sweterek. Rozmiar swetra zależy o długości szala. Na czerwono zaznaczyłam miejsca szycia. Szerokość poszczególnych otworów zależy od rozmiaru planowanego sweterka. W oryginale nie ma ściągacza na dole, ale kto chce, może po zszyciu nabrać oczka i dorobić go. Podobnie jest z wykończeniem rękawów.     Na mój sweter w rozmiarze 46/48 wystarczył szal o długości 156 cm i szerokości 65 cm. Dobrze wyglądają dzianiny z cienkiej nitki, ładniej się układają, są bardziej "lejące". Do wykonania sweterka wykorzystałam projekt  z ravelry.

Przy tworzeniu schematu towarzyszyła mi kolejna moja fascynacja muzyczna - Imany.

Paryski sweter czyli biały z szala

Od jakiegoś czasu miałam chętkę na coś takiego. Ciągle jednak były pilniejsze robótki. W końcu znalazłam chwilę i wydziergałam sobie prezent urodzinowy. W sam raz na jutrzejszy, a właściwie już dzisiejszy obiad urodzinowy. Sweter jest prościutki do wykonania. To szal, który później zostaje w odpowiedni sposób zszyty. Na dole swetra nabrałam oczka na ściągacz. Zużyłam trzy motki włoczki  Agora Gold Pullu z cekinami.
Najpierw był szal,...

















...z którego powstał paryski sweter.

Tutaj jeszcze bez ściągacza.

 A tu efekt końcowy.




A przy dzierganiu szal i zszywaniu towarzyszył mi MarekDyjak ze swoimi piosenkami. Całe życie i trudne doświadczenia słychać w jego głosie. Być może dlatego to co śpiewa, tak mnie porusza.