czwartek, 28 lutego 2019

Przeczytane...

    Po powrocie z ferii czas znowu przyspieszył. Najpierw wpadłam w wir pracy w szkole, a potem wylądowałam w szpitalu. Po dwóch latach oczekiwania na operację laryngologiczną mam ją już za sobą. Teraz czeka mnie długi, trzytygodniowy okres rekonwalescencji. Zmuszona jestem zwolnić tempo. Nawet za bardzo nie mam sił, aby przyspieszyć. Może to i dobrze. Bo ostatnio miałam wrażenie, że już nie doganiam pędzącego życia. Czytam, czytam, czytam... robótki na razie leżą w kącie, choć dwie zaczęte. Może niebawem wezmę znowu druty do ręki i będę mogła zaprezentować, to co czeka na zakończenie.

   A teraz co nieco o tym, co przeczytałam. Wiedząc, że spędzę trochę czasu w szpitalu zaopatrzyłam się wcześniej w mojej bibliotece w pozycje, które czyta się łatwo i przyjemnie.



Na początek przeczytałam książki z serii "Stacja Jagodno" Katarzyny Wilczyńskiej:
- część 6 "Dom pełen słońca",
-  część 7 "Uczucia zaklęte w kamieniu".





Następna pozycja to książka Krystyny Mirek " Szczęście  za horyzontem" opowiadająca o tym, jak bardzo pozory bywają zwodnicze i jak życie potrafi nas zaskakiwać.






"Karminowe serce" Doroty Gąsiorowskiej to opowieść pełna zapachu czekolady. Opowiada o kobiecie, która porzuca swoje dotychczasowe życie w Warszawie, aby osiedlić się w Bukowej Górze. Tam odnajduje swoje miejsce oraz drogę do szczęścia.


I na koniec pełna poczucia humoru książka Izabeli
 Frączyk "Kobiety z odzysku", która opowiada o losach trzech kobiet po przejściach i ich przygodzie podczas egipskiego urlopu.



   

wtorek, 5 lutego 2019

Łeba 2019

   Po raz kolejny (już czwarty) przyjechałam w to samo miejsce (klik). Podoba mi się tutaj, ponieważ Łeba leży nad Bałtykiem, a jak wielokrotnie pisałam, Bałtyk darzę miłością ogromną - o każdej porze roku. Może zimą nawet bardziej, bo pusto na plażach i więcej jodu się można nawdychać. 
   Tradycyjnie w ferie - wybrałam pobyt z zabiegami sanatoryjnymi, więc trochę dbam o swoje zdrowie, relaksuję się, dużo spaceruję, a przede wszystkim odpoczywam. 
   Trochę zwiedzam i poznaję nowe miejsca np. Muzeum Bursztynu, którego cztery lata temu nie było. 
A poza tym czytam i oczywiście dziergam.












   


   A co dziergam? Mam nadzieję, że niebawem będę mogła się pochwalić. To będzie kolejna odsłona tego (klik) i tego (klik) sweterka.
   To będzie oversize (powrót do pierwotnej wersji) ale na bazie swetra summer.

Sama jestem ciekawa, co to mi wyjdzie.

niedziela, 27 stycznia 2019

Z jedwabiem... orkiestrowo...przeczytane...





Już jakiś czas temu pokazywałam granatową czapkę wykonaną z Baby Alpaca Silk DROPSA. Miałam jeszcze 3 motki tej włóczki w związku z tym wykonałam niewielki otulacz na szyję. Może nie wygląda efektownie, ale jakże jest praktyczny! Pomysł zaczerpnęłam stąd (klik). W noszeniu bardzo mi się ten otulacz sprawdza, bardzo dobrze chroni przed zimnem, no i tworzy komplet czapką, do której zamówiłam pompon ze sztucznego futerka i która trochę okazalej się prezentuje.



                                           


              

   Z tej samej włóczki, tylko w kolorze czerwonym i z podwójnej nitki, powstała męska czapka (na specjalne życzenie mojego męża).




 Właściciel zadowolony i szczególnie jest usatysfakcjonowany, że w jedwabiach będzie chadzał...
W międzyczasie powstało kilka drobiazgów, które wsparły szczytny cel. Na kiermasz zorganizowany w mojej szkole, z którego dochód wsparł WOŚP, zrobiłam sweterki na telefon z hasłem reklamowym - Kup na telefon "otulaka" wesprzesz Orkiestrę Jurka Owsiaka! 


   W tym roku po raz pierwszy obchodziłam Dzień Babci jako...babcia! Niesamowite uczucie!

   Ostatni czas był obfity w wydarzenia bardzo radosne, a także te bardzo smutne i wstrząsające. Mam nadzieję, że w naszym życiu będą przeważać te dobre chwile. Jednak wszyscy musimy o to zadbać, zarówno na poziomie osobistym, jak i społecznym.

   






Przytoczę jeszcze tytuły książek, które ostatnio przeczytałam. Po wszystkie warto sięgnąć, choć są tak różne w swojej tematyce. 
   Dwie części z trylogii "Kresowa opowieść"  tom I - "Michał", tom II - "Julia" Edwarda Łysiaka ( nie mylić z Waldemarem Łysiakiem) przedstawiają trudne relacje polsko-ukraińskie w sposób, wydaje mi się, obiektywny. Pokazuje Ukraińców - okrutnych banderowców, ale też Ukraińców pomagającym Polakom i odwrotnie. Wśród Polaków również zdarzały się różne postawy. Książki powstały na podstawie wspomnień bliskich autora oraz Kresowiaków, którzy dzielili się swoimi wspomnieniami. Wszystko to w zbeletryzowanej formie. Czekam na trzecia część.





    Książka Elżbiety Jodko-Kuli "Maria Piłsudska. Zapomniana żona" to opowieść o pierwszej żonie Józefa Piłsudskiego. Poznajemy fakty z życia "pięknej pani" jak nazywano Marię Piłsudską.









 I coś lżejszego, to mazurska seria książek Katarzyny Michalak - "Gwiazdka z nieba" i "Promyk słońca", czekam na trzecia część.      

Zaczęły się ferie (niestety ja jeszcze tydzień pracuję), ale już mentalnie przygotowuję się do  mojego wyjazdu. Wracam w miejsce, gdzie już trzy razy spędzałam zimę. Jadę do Łeby, w której latem nigdy nie byłam. Już nie mogę się doczekać.










Różności czyli nadrabiam zaległości

 Długo mnie nie było. Początek roku szkolnego jest bardzo intensywny (w sumie nadal ten stan trwa). Sporo projektów powstało, całkiem dużych...