poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Tercet w czerwieni

   Kolejny tercet udziergałam, tym razem z czerwonego Kid Silka DROPSA. Zużyłam 2,5 motka, dziergałam na drutach 4,5. Chusta wyszła duża. Skończyłam już tutaj, nad morzem.
   Z braku modelek podręcznych (Margolki i córki) do sesji wykorzystałam roślinność porastającą działkę, z którą czerwień nieźle się komponuje.




   Wzięłam ze sobą stosowne włóczkowe zapasy. Została mi jeszcze biel i czerń. I nie wiem, czy odetchnąć od tercetów, czy jednak nie?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Swetry, swetry i...kamizelka

 Dosyć długo mnie tutaj nie było. Nie znaczy to jednak, że dziewiarsko nic się nie działo. Działo, oj, działo się dużo. Przede wszystkim dok...